Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Wesołe Biegi Górskie, runda 2 – tym razem jesienna.

Mój sobotni start stanął niemalże w ostatniej chwili pod znakiem zapytania. Pewne było cały czas to, że ze względu na niełatwy teren i ukończony w minioną niedzielę maraton nie będę się ścigać nie tylko z innymi zawodnikami, ale przede wszystkim sama ze sobą.  Niestety leki, które zaczęłam brać w piątek w związku z pozbyciem się „ósemki” nie pozostały bez wpływu na kondycję. Niemniej, skoro stomatolog pozwolił mi pobiec (z zastrzeżeniem nie forsowania organizmu zbyt mocno), pomyślałam, że wystartuję i nawet jeśli będę ostatnia to.. co mi zależy 🙂 Uznałam, że w tym bolesnym nieszczęściu jestem jednak szczęściarą, bo problem z zębem zaczął się po maratonie.

coll1

W przeciwieństwie do cyklu zimowego WBG nie miałam możliwości zapisania się od razu na wszystkie rundy. Tydzień temu nie mogłam być w Starej Miłośnie, w następną sobotę też prawdopodobnie nie uda mi się tam dotrzeć. Troszkę koliduje mi to z innymi planami startowymi, troszkę ze sprawami prywatnymi. Już się pogodziłam z tym, że nie zaliczę całego cyklu Jesień 2015. Ale nawet takie jednorazowe odświeżenie wspomnień na szlaku w Staromiłośniańskim Lesie jak dziś to dla mnie duży powód do radości. Jeśli nie będę mogła pobiec w najbliższym czasie z grupą, myślę, że warto będzie wrócić tam na samotny trening. Trasa WBG moim zdaniem dość dobrze definiuje stan naszej kondycji na wielu trudnych podbiegach.

IMG_4183

Mniej więcej od rozpoczęcia trzeciej pętli ten bieg był dla mnie trochę jak samotny trening. Nie licząc momentów, kiedy dublowała mnie męska (ta mocno przeważająca) część zawodników, dreptałam w swoim skromnym tempie. Pilnowałam bardzo, by się nie przemęczyć. Na mecie uznałam, że dobrze rozłożyłam siły, choć czułam mały niedosyt. Przebiegając czterokrotnie obok dopingujących organizatorów, słyszałam wesołe i motywujące „hop hop!”. Rozbawiona myślałam, że bardziej pasuje „człap człap” 🙂 Doczłapałam się jako ostatni zawodnik. Przyszła mi do głowy refleksja, że dobiegać ostatnim na metę też trzeba umieć (inna opcja to na przykład zejść z trasy), ale dłuższe zastanawianie się nad tym nie ma sensu, bo na dystans 10 km biegło dziś nie więcej niż 20 osób, w tym chyba 3 kobiety.

coll2

Oznaczenia na trasie Wesołych Biegów Górskich z tego co mi wiadomo wiszą przez cały cykl (5 rund), więc jeśli chcecie się sprawdzić na dwukilometrowej pętli przed zawodami albo niezależnie od nich, możecie tam zajrzeć. Ja wrócę na ten szlak na pewno 🙂

Aga

Posts published: 241

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56
Copyrights © Przetarty Szlak. All Rights Reserved.