Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

II Bieg o Gorącą Dynię radosny jak szczypiorek na wiosnę!

Zwoleń może się poszczycić kameralną imprezą, która przyciągnęła niespełna 200 zawodników nie tylko dlatego, że 31 października zawodów biegowych w Polsce było do wyboru niewiele. A przyciągnęłaby zapewne dużo więcej, gdyby limit uczestników na to pozwolił. Za sukces tego wydarzenia odpowiedzialny jest człowiek, który rok temu nie chcąc biegać tego dnia samotnie, zorganizował 43-osobowy trening, symbolicznie akcentując przy okazji Halloween. Padło na dynię, i bardzo dobrze, bo wyszło klimatycznie i efektownie. Po roku liczba startujących wzrosła znacząco, jako że po ostatnim spontanicznym pomyśle zwieńczonym sukcesem był czas na to, by do biegu przygotować się jeszcze lepiej i poinformować o tym o wiele, wiele więcej pasjonatów biegania.

IMG_7848

Bieg o Gorącą Dynię dla jednych mógł być doskonałą okazją do sprawdzenia się na pięciokilometrowym dystansie w chłodny, rześki wieczór, a dla innych pretekstem do wyjścia na trening w urzekającej scenerii. Niezależnie od przyczyny myślę, że każdy, komu do Zwolenia udało się dotrzeć, poczuł się tego wieczoru choć na kilka chwil szczęśliwszy. Od kiedy tylko zrobiło się chłodniej często po zmroku zapalam w domu świeczki i kadzidełko, upajając się widokiem ciepłych płomieni i miłymi zapachami. Skoro gorące, płomienne dynie mogły urozmaicić jeden z moich jesiennych biegów, postanowiłam z tej okazji skorzystać. Nie żałuję. Jeśli mam czas mogę jechać 130 km w jedną stronę, by przebiec 5 🙂 Mogę jechać dużo, dużo więcej w tym celu, ale dziś nie o tym.

IMG_7658

Kiedy dotarłam do Zwolenia, od razu po wyjściu z samochodu trafiłam na organizatora imprezy. Okazało się, że mogę się jeszcze dopisać do listy startowej, ale już mało brakowało. Nie wróciłabym do domu z niczym, bo i tak zamierzaliśmy robić zdjęcia, ale ja biegać lubię dużo bardziej, niż stać w miejscu 🙂 Pakiet startowy był dla mnie miłą niespodzianką, znalazłam w nim bowiem opaskę LED, która stanowiła dla mnie doskonałe uzupełnienie jesienno-zimowego wyposażenia biegowego.

IMG_7672

Atmosfera biegu zaimponowała mi już przed startem. Pierwsze, co mi się rzuciło w oczy, to oczywiście dynie. Ale to nie wszystko, co było w Zwoleniu dobre. Tak, będę mówić o tym bez końca – uwielbiam, kiedy widać po uśmiechach, że ci wszyscy ludzie, którzy zebrali się w tym samym miejscu i czasie pragną tego samego – strzału startera. Jedni – bo będą się ścigać z innymi, inni – bo będą gonić własne życiówki. Są i tacy, co za chwilę będą towarzyszyć przyjacielowi dobiegającemu po raz pierwszy do mety, i tacy, co będą patrzeć przede wszystkim na grunt pod nogami by samotnie w tym tłumie zrealizować kolejny trening. Ja pobiegłam, by przetrzeć nowy szlak i wzbogacić się o kolejne drogocenne wspomnienie. Na miejscu okazało się też, że mogę pobiec charytatywnie dla Irminy. A więc komu w drogę… 🙂

Nie było potrzeby blokować ruchu w mieście. Trasa biegu wiodła ścieżką rowerową, i choć nie lubię biegać po kostce brukowej myślę, że na tym dystansie nie stanowiło to dużego problemu. Jeśli bieg miałby się nie odbyć wcale tylko dlatego, że trzeba by było ominąć tę kostkę, byłaby to opcja według mnie zdecydowanie gorsza 🙂 Opaski z pakietu startowego i uliczne latarnie zapewniły optymalny poziom bezpieczeństwa biegaczy. Sama po zmroku nie odważyłam się jeszcze w tym roku biegać i myślę, że się nie odważę. W takich chwilach jak te podczas Biegu o Gorącą Dynię nie boję się zagrożeń czyhających wieczorową porą.

!!!!!!!!!!!

Gratuluję doskonałej inicjatywy organizatorom – małżeństwu ze Stowarzyszenia Zwoleń Biega. Życzę Wam, byście za rok mogli przyjąć jeszcze większą grupę biegaczy i czekam na obiecaną niespodziankę dla uczestników kolejnej edycji 🙂 Nie wiem, gdzie wtedy będę, ale jeśli uda mi się spędzić wówczas wieczór w Zwoleniu, będę szczęśliwa. Aktywizacja biegaczy w wieczór halloweenowy, nie tylko tych z Waszego miasta, jest w moich oczach czymś, co zasługuje na duże uznanie. To wspaniałe, że duże instytucje angażują się w organizowanie w dużych ogólnopolskich biegów. Ale jeszcze wspanialsze jest to, że nie trzeba być tą dużą instytucją, by zorganizować urokliwy, kameralny bieg, który przyciągnie tak wielu pasjonatów w wieczór już właściwie świąteczny, kiedy to zmierzamy wszyscy w stronę zadumy nad naszymi bliskimi, którzy odeszli. Rozwijajcie się! Tego życzę Wam nie tylko ja, ale na pewno wszyscy, którzy byli w Zwoleniu na II Biegu o Gorącą Dynię.

Aga

 

Posts published: 241

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56
Copyrights © Przetarty Szlak. All Rights Reserved.