Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Bieg Sylwestrowy to dobry moment na skondensowany rachunek sumienia.

Wyjazd do Krakowa był z rodzaju tych, które napędzają mnie do działania, przypominają, że w życiu chodzi o to, by się cieszyć, nawet jeśli dla zatrzymania się na kilka chwil radości należy działać później w trybie przyspieszonym. Choć sama często uważam, że doba jest za krótka, teraz przekonałam się znowu, jak wiele w 24 godziny można zrobić. Teoretycznie to całe szaleństwo było zorganizowane dla spędzenia niespełna godziny w biegu, praktycznie takie momenty procentują później.

W stroju pingwina czułam się… ciepło ubrana, to przede wszystkim 🙂 Moje początkowe obawy okazały się zupełnie bezzasadne. Na biegu było tyle osób przebranych za przeróżne stworzenia i rzeczy, że ja w zasadzie jakoś specjalnie się nie wyróżniałam. Mijanym po drodze dzieciom pingwinek się podobał, więc ten element biegu uważam za dobrze wykonany. A czy były jakieś inne składowe, na których mi zależało? Pogoda była jak na zamówienie, niemal identyczna jak na zeszłorocznym Biegu Sylwestrowym, który również biegłam w Krakowie. Dzięki temu, że stanęłam bliżej końca stawki na linii startu, wolno wyprzedzając przez pierwsze dwa kilometry mogłam lepiej przyjrzeć się pomysłowości biegaczy. Brawa dla Smerfów, żywej choinki, zwierząt wszelkiej maści, Księżnej Smogini, piecyków, kominiarzy, więzienników, służby medycznej i wielu innych – wszystkim Wam było do twarzy w dobrym nastroju 🙂

Po rozdzieleniu się grupy biegnącej na 5 i 10 km dalsza część trasy przebiegała nad Wisłą. To odcinek, który najbardziej kojarzy mi się z kwietniowym maratonem. Muszę przyznać, że będąc po raz trzeci na tym samym szlaku, nie pamiętałam za wiele ze ubiegłorocznego biegu, ale za to maraton bardzo dokładnie utkwił w mojej głowie. Przemierzając trasę poddałam się refleksji, czując się wdzięczna za to, co mnie spotkało w minionym roku. Jak to zwykle bywa w biegu, uświadomiłam sobie kilka ważnych rzeczy. Znacie ten rodzaj olśnienia, prawda? 🙂 Godzina nie wystarczyła mi na wyszczególnienie listy postanowień noworocznych, ale dotarło do mnie coś o wiele ważniejszego. Zrozumiałam, czego pragnę najbardziej i do czego powinnam dążyć w 2016 roku. Sport pozostanie na podium, ale pierwsze miejsce zostawiam dla innej sfery życia, która jest moim kręgosłupem dnia codziennego.

12468274_214161892253434_1182023878_n

Ta meta była nieco inna niż wszystkie w minionym roku, bo stworzyła przestrzeń w mojej głowie na podsumowanie tego, co było i jak było. Myśląc o maratonie, przewinęło mi się wiele migawek, bo bieganiu podporządkowałam wiele i wiele dzięki niemu dostałam. Wierząc w to, że refleksja w biegu ma dużą moc, bo wychodzi z głębi nas, życzę sobie i Wam życia w zgodzie z tym, co podpowiadają nam najbardziej skryte zakamarki serca.

Aga

Posts published: 238

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56
Copyrights © Przetarty Szlak. All Rights Reserved.