Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

I Zimowy Cross – Pobiedziska 2016, czyli relacja ze słonecznego debiutu.

Udział w pierwszej edycji biegu kryje w sobie zawsze coś pociągającego. Nowa organizacja, nowa trasa, pora roku (dotychczas sportowo Pobiedziska kojarzyły mi się z Biegiem Jagiełły, odbywającym się w okresie letnim), nowe wspomnienia, których nie da się porównać z zeszłorocznymi. Wszystko pachnie swoistą świeżością. Jeśli w takiej sytuacji pojawiają się jakiekolwiek organizacyjne potknięcia, są one dużo łatwiej wybaczane przez biegaczy. A najpiękniejsze jest to, że rzadko kiedy jest coś do „wybaczenia”, bo organizację na niskim poziomie po prostu rzadko się spotyka. Najkrócej mówiąc, Zimowy Cross niczym mnie pod tym względem nie zaskoczył, bo na długo przed startem dało się wyczuć ogromną dbałość o detale, zarówno pod względem podejścia do zawodników (dbałość o uzupełnienie i przekazanie wszystkich informacji dotyczących biegu), jak i samej organizacji – podziwiam, jak wiele osób (firm) udało się zaangażować w tak kameralny bieg. Przyznam, że się tego nie spodziewałam 🙂

IMG_4182

Trasa biegu nie zachęcała do bicia rekordów życiowych, ale do podziwiania krajobrazów jak najbardziej. Dla mnie potraktowanie tego startu inaczej niż rekreacyjnie nie wchodziło w grę. Rezerwat Jezioro Dębiniec był urzekający tym bardziej, że przez cały czas świeciło słońce a uroku trasie dodawali zagrzewający do boju kibice – najczęściej byli to wolontariusze, ale nie tylko. Pewien pan, który wybrał się z rodziną na spacer, mówił do nas „szybciej, szybciej…”, ale bynajmniej nie o doping mu chodziło 🙂 Pan w żartobliwy sposób, z uśmiechem i przy odpowiedniej intonacji życzył sobie, żebyśmy czym prędzej przestali torować im drogę. Nie sposób było się na niego obrazić. Biorąc pod uwagę całokształt, od startu do mety dyskomfort czułam jeden – ciężki oddech na podbiegach. Na szczęście były one na tyle lekkie (no, może troszkę za delikatnie to ujęłam), że nie miałam ochoty wypluwać płuc i nie zwątpiłam w niedzielne wybieganie.

Pewnego stanu rzeczy tylko mi żal. Na trasie leżało kilka ogromnych drzew, które przewróciły się z bliżej nieznanych mi przyczyn. Owszem, uroku trasie crossowej może i dodawały, gdy musieliśmy przez nie skakać lub też mieliśmy je tuż nad głową, ale niszczejąca natura nigdy nie cieszy.

IMG_4426

Lista startowa na bieg (limit 100 miejsc, który ostatecznie został troszkę podniesiony) zapełniła się w ciągu dwóch dni. Cóż mogę dodać do tego faktu? Chyba tylko tyle, że chętnych na pewno byłoby więcej, bo choć imprez biegowych w polskim kalendarzu nie brak, na przebiegnięcie 10 kilometrów po lesie zainteresowani zawsze się znajdą. Chociażby treningowo, rekreacyjnie, dla zabawy czy dla towarzystwa. A przy okazji okazało się, że niemal każdy miał szansę coś po biegu wylosować! Mnie się „upiekło”, bo musiałam uciekać zanim losowanie dobiegło końca. Cała ja, nic nie wygram, wszystko muszę sobie wypracować (wybiegać) 😉

Osobiście otrzymując informację o planowanym biegu bardzo się ucieszyłam – z Pobiedzisk przywiozłam już kilka razy dobre wspomnienia. I pomyśleć, że wszystko zaczęło się od poznańskich Jeżyc, skąd do Pobiedzisk Małgorzata Musierowicz przeprowadziła swoją bohaterkę Patrycję B. 😉 Tak, wiem, jestem sentymentalna. I dobrze mi z tym 🙂

IMG_4032

Paweł, odpowiedzialny za część organizacji Zimowego Crossu, jest również winowajcą mojej obecności na tym biegu. Bardzo dziękuję za życzliwe przyjęcie! Tak się Wam przyglądałam troszkę z boku i uważam, że tworzycie bardzo zgraną, sympatyczną grupę. Wierzę, że nasze ścieżki się jeszcze zbiegną 🙂 A gdyby ktoś poczuł się zachęcony do odwiedzenia Pobiedzisk i chciałby zrobić to wcześniej niż kolejnej zimy, 10 lipca odbędzie się tam Półmaraton Jagiełły. Ale uwaga, choć trasa przebiega po asfalcie to górki mocno dają w kość 🙂

Aga

Posts published: 246

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56
Copyrights © Przetarty Szlak. All Rights Reserved.