Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Paryż nie potrzebuje reklamy, ale zachwytom nad nim nigdy dość.

Start w biegu zagranicznym to doskonała okazja do zwiedzenia czegoś nowego lub odwiedzenia ukochanego miejsca, na co dzień będącego z różnych przyczyn poza zasięgiem. Niemniej, jeśli tym biegiem jest maraton, z intensywnym zwiedzaniem może być problem. Zarówno przed z powodu potrzeby odpoczynku, jak i po nogi mogą nie nadążyć za chęciami. Chyba że urlop jest na tyle długi, że daje się pogodzić na nim wszystko. Mój trwał od piątku do poniedziałku nie licząc trasy, którą jednak pokonałam dość sprawie bo z jazdą samochodem jestem za pan brat. Z Paryża wyjeżdżałam usatysfakcjonowana pod kątem nacieszenia się urokami miasta, jednak bym mogła poczuć się nasycona, potrzebowałabym jeszcze co najmniej kilku dni i obietnicy złożonej sobie, że jak najszybciej tam wrócę. Podobnie jak w Rzymie, nie goniłam za odhaczaniem „top miejsc”. To zupełnie nie leży w mojej naturze. Skupiałam się na… zachwycie. Nikogo prawdopodobnie nie zdziwi to, że upodobałam sobie szczególnie Wieżę Eiffla. Wracałam do niej podczas każdego wyruszenia na miasto, przyglądałam się z różnych perspektyw i upewniałam się, że najpiękniejsza jest nocą. Choć patrząc na pierwsze, poniższe zdjęcie można by polemizować! Z której strony i o której porze by nie patrzeć, to oczywiste, że budowla Gustawa Eiffla przyciąga turystów jak magnes.

paris_widokzokna

IMG_0822

IMG_0767

IMG_0856

IMG_0916

Zwiedzanie Katedry Notre-Dame przypadło mi w przeddzień maratonu i była to w zasadzie oprócz pójścia na obiad jedyna rzecz, którą tego dnia zrobiłam na własnych nogach 🙂 Obeszłam ją zarówno w środku jak i na zewnątrz, nie mogąc oderwać od niej wzroku. Jaka by jednak piękna nie była, katedra nie przeminie w przeciwieństwie do maratonu, więc spacer zakończyłam dość szybko, by móc resztę dnia dać odpoczywać.

IMG_0439

IMG_0446

IMG_0517

IMG_0492

IMG_0520

Reszta tego, co widziałam za dnia miała miejsce już po biegu, lub oczywiście w trakcie niego. O moim starcie w Paris Marathon pisałam tutaj.

Na karuzelę weszłam tak jak widać – na schodki. Od samego wyobrażenia sobie, że miałabym się na niej kręcić mam zawroty głowy 🙂

IMG_0832

IMG_0801 - Kopia

IMG_0689

IMG_0927

Ile można odpocząć podczas długiego weekendu w Paryżu, podczas którego głównym celem jest maraton? Szczerze mówiąc, niewiele. Ale takie chwile jak ta na ławce potrafią sprawić, że człowiek łapie oddech w biegu i zapada w romantyczny nastrój, jak na Miasto Miłości przystało 🙂 Nie wystarczyło mi czasu na wejście do Luwru, choć prawdę mówiąc ochoty na kilkugodzinne zwiedzanie tuż po biegu nie miałam. Może kiedyś to nadrobię. Chciałabym powiedzieć, że na pewno, ale… No właśnie, ale nie wiem jak to będzie. Tym razem wolałam przez cztery godziny z hakiem biec maraton niż chodzić po muzeum 😉

IMG_1194

IMG_1215

IMG_1200

IMG_1216

IMG_1192

W poniedziałek przed wyjazdem udało mi się odwiedzić jeszcze Lasek Vincennes, przez który przebiegała część trasy maratonu. Łapałam słońce, patrzyłam w niebo, bawiłam się w krótkie odcinki truchtu i z żalem myślałam o czekającej mnie ostatniej kawie w Paryżu podczas tego wyjazdu.

IMG_1057

IMG_1106

IMG_1083

IMG_1117

Poniższe zdjęcia zostały zrobione pierwszego dnia pobytu, ale zostawiłam je na koniec ze względu na wieczorną aurę. Kocham miasta nocą. Wówczas wychodzi z nich druga natura. Z jednej strony bardziej drapieżna, bo ciemność potrafi płatać niebezpieczne figle, z drugiej jednak mam wrażenie, że od patrzenia na oświetlone budowle czy bulwary nad rzeką wnętrze człowieka łagodnieje.

IMG_0358

IMG_0346

IMG_0316

IMG_0332

W dzielnicy Pigalle trzeba szczególnie uważać wieczorową porą, by nie zostać zaczepionym. Spaceru tamtejszymi ulicami w samotności nie polecam. Niemniej, to właśnie ta pora najlepiej oddaje klimat chociażby słynnego kabaretu Moulin Rouge.

IMG_0408

IMG_0409

IMG_0386

IMG_0392

IMG_0375

Klimat restauracji paryskich jest niezwykły.  Zarówno wieczorem, jak i za dnia. Na czym polega ten fenomen? Myślę, że na tworzeniu jednej spójnej całości wraz ze wszystkimi urokami miasta. To nie Eiffel swą budowlą zapewnił tę atmosferę. To ludzie tworzą ją od wieków, tak w Paryżu jak w każdym innym miejscu na świecie. Nie wiem, czy w narodzie francuskim czułabym się dobrze na dłuższą metę. Czasem odnoszę wrażenie, że tyle jeszcze na mnie czeka, że nie mam czasu na siedzenie w miejscu. Na pewno chętnie podjęłabym próbę aklimatyzacji 😉

Aga

Posts published: 235
Wyszukiwarka

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56
Copyrights © Przetarty Szlak. All Rights Reserved.