Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Smakuje jak ulubiony deser i nie tuczy! Bieg Wojciechowy w Serocku.

Gdzie się podziała moja forma, którą szlifowałam do maratonu? Hmm… A czy to ważne? Czy nie ważniejsze tej niedzieli było to, że spędzam miło czas w mieście, które od zawsze znałam jako jedno z bardziej urokliwych w Polsce i to wcale nie dlatego, że całkiem niedaleko się wychowałam? 🙂 Ten rejon kojarzył mi się niezmiennie z klimatycznym odpoczynkiem nad wodą. Teraz doszły do tego wspomnienia z Biegu Wojciechowego. Nareszcie, bo to wstępnie tu miałam debiutować na dystansie 10 km w 2014 roku. Lepiej późno, niż wcale. Słońce sprawiło, że ten dzień stał się jeszcze piękniejszy, a aura w powietrzu, że bieg smakował jak sorbet malinowy latem na plaży. Taki niespodziewanie smaczny deser w kwietniu. Niezwykle smaczna bomba kaloryczna, która od razu się spala w zabieganym organizmie! 🙂

Po dwóch tygodniach rozbiegań o maksymalnej długości 6 kilometrów, w Serocku żegnałam się z pomaratońskim odpoczynkiem. Co prawda nie rezygnowałam z ćwiczeń wzmacniających czy basenu, ale w biegu było mnie mniej. Dlatego ten start na dystansie 10 km potraktowałam jako symboliczny powrót do regularności. Momentami biegło mi się ciężko. Starałam się jak najmniej patrzeć na zegarek, żeby nie sugerować się tempem. Jak tylko czułam, że przesadzam ze swoimi możliwościami, zwalniałam. W ten sposób myśl na pierwszym kilometrze: „Jeszcze 9? Wow, chyba mi się aż tyle nie chce”, między siódmym a ósmym zmieniła się w: „Jakim cudem to tak szybko minęło?” 🙂

IMG_0757

W czym tkwi magia tego pięknego dnia? W Serocku jako takim, w słońcu, które nam towarzyszyło na trasie czy może w ludziach, którzy byli tam z nami i wśród nas? Myślę, że w każdym z tych elementów po trosze. Kilka składowych złożyło się na jedną udaną całość. Tak jest na każdej imprezie biegowej i w każdej sytuacji dnia codziennego. Ale jedna z tych składowych według mnie przoduje przed całą resztą. Miejsce nie doda nam skrzydeł, ludzie nie wywołają szerokiego uśmiechu ani słońce nie dorzuci kilku groszy, jeśli sami będziemy reprezentować pochmurne podejście do życia.

IMG_0792

Uśmiech, który wypływa z wnętrza człowieka jest jego główną siłą napędową. Odnoszę wrażenie, że zawsze znajdzie się z zakamarku naszej duszy powód, by ten uśmiech nie wychodził na zewnątrz. Ale na tym polu trzeba walczyć z samym sobą tak, jak niejednokrotnie walczymy ze sobą na ścieżce biegowej. Nie poddawajmy się! Meta może być tak piękna, że jeszcze nam się jej urok nie mieści w głowie. I tego Wam wszystkim życzę 🙂

Aga

Posts published: 246
Copyrights © Przetarty Szlak. All Rights Reserved.