Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Przetarte szlaki w kwietniu 2016.

Co by się nie działo w kwietniu pod kątem biegowym, dla mnie numerem jeden jest Paris Marathon. To był mój główny cel tej wiosny. Fakt, że nie przebiegłam go tak, jak bym chciała nie oznacza, że coś się w patrzeniu na to wydarzenie z perspektywy czasu zmieniło. W całym swoim startowym szaleństwie królewski dystans traktuję jak sezonową wisienkę na torcie. Przejście do porządku dziennego po maratonie zajęło mi około dwóch tygodni. Pierwsze trzy dni to całkowity luz, później basen, truchtanie i trochę ćwiczeń, aż do 17 kwietnia w Serocku, gdzie zaliczyłam pierwszą dyszkę. Potraktowałam ten moment jako powrót do regularnego biegania, z niejasnym jeszcze ale też nieco niecierpliwym zarysem jesiennego maratonu. I znów kolejny cel determinuje w dużej mierze mój wolny czas. Lubię ten stan 🙂 A gdzie dokładnie niosło mnie w kwietniu? Zapraszam do dalszego czytania.

IMG_0767

1. Paryż. Ostatni trucht przed maratonem, start i meta pod wieżą Eiffla. Jedne z wolniejszych kilometrów odkąd byłam w stanie pokonać biegiem 30 minut bez przerwy. Ale te widoki, pamiątkowe zdjęcia… 😉

Paryz

2. Paris Marathon. O starcie pisałam tutaj. Teraz, wspominając ten dzień, coraz bardziej rozumiem, jak bardzo powinnam doceniać poziom woli walki, który wykazałam. Sama siebie nigdy wcześniej nie podejrzewałam o to, że będę w stanie tak wiele znieść. I teraz pojawia się pytanie, czy lepiej będę wspominać złamanie czterech godzin w maratonie, podczas którego biegło mi się dość komfortowo przez cały czas, czy też cenniejszą jest meta, którą w duchu przeklinałam jakieś 42 razy od momentu startu? To temat na dłuższe rozważania, ale jedno wiem na pewno – wyścig z czasem nie jest najważniejszy. Wierzę, że jeszcze nie raz pochwalę się nową życiówką w maratonie. Ale czym jest rekord zrobiony za wszelką cenę w porównaniu do ukończeniu najważniejszego biegu sezonu w pełni zdrowia? Oj, zaczynam się rozpisywać, czas na kolejne kwietniowe szlaki 🙂 Jeszcze tylko przypomnę link do drugiego wpisu na temat Paryża: http://przetartyszlak.pl/?p=2815 .

ParyzMaraton

3. „WELLER 2. KOŁAKÓW’44”, bieg pamięci Cichociemnym. Wspaniałe doświadczenie, i tutaj nie mówię o samym biegu. Myślę, że nazywając to wydarzenie lekcją tożsamości historycznej, wyraziłam odpowiednio wysoki szacunek. Zapraszam do przeczytania lub przypomnienia wpisu.

Kolakow

4. Bieg Wojciechowy, Serock. To miasto od zawsze pamiętam jako przyjazne, ładne i bardzo czyste. A jeśli do tego świeci piękne słońce, robi się jeszcze bardziej klimatycznie. O biegu pisałam tutaj.

Serock

5. Bieg Rycerza Okunia,  Okuniew. Tego nie da się opisać 🙂 Ale mimo wszystko spróbowałam 🙂 Zapraszam do czytania o wyjątkowym dla mnie wspomnieniu. Czy Kasia czyta w moich myślach? Nie wiem, ale na pewno ma podejście do biegania i do sportu jako takiego, które szalenie sobie cenię.

Okuniew

mmkjwdf

6. Ultra Cienka z Bóbr Tłuszcz. Trasa liczyła 55 kilometrów. Ja 15 przebiegłam, 30 przejechałam na rowerze, a gdy ostatni śmiałkowie dobiegali do ujścia rzeki Cienka, wyczerpana zasnęłam w samochodzie. Niesamowite doświadczenie pod kątem wspólnoty, jaką tworzyliśmy. Nie jestem bobrową dziewczyną, ale Boberki nie pozwalają mi czuć się w swoim towarzystwie obco. Poza wspólną miłością do biegania to właśnie poczucie wspólnoty jest niezwykle istotne, by taka grupa w ogóle mogła powstać. Mnie jest dobrze być wolnym ptakiem, rzekła bym nawet że muszę chadzać własnymi drogami, by czuć się szczęśliwa. Nie przeszkadza mi to jednak w czerpaniu radości z tej grupy i dziękuję po stokroć za zaproszenie na Ultra Cienką 🙂

UltraCienka

7. Run Toruń. Zaczyna się majówka, dziś pakuję się do Torunia i Bydgoszczy. Jednym z elementów życia codziennego, z którymi sobie niekoniecznie dobrze radzę, są zaległości. Dlatego też mapkę z Torunia uaktualnię nieco później, a chcąc się cieszyć wyjazdem bez stresu o zaległym wpisie, tym razem publikuję go troszkę za wcześnie 🙂 Jestem obowiązkowa, to dobrze! Dobrze zazwyczaj, bo czasem już nie wyrabiam z tym swoim motorkiem włączonym na wysokie obroty 😉

13043808_591448411010492_4357436272276084772_n

Fot. Boberek

Aga

 

Posts published: 245

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56
Copyrights © Przetarty Szlak. All Rights Reserved.