Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Zdrowie psychiczne a pasja biegania.

Bieganie pomieszało mi nieco w głowie. Pewne sprawy zostały przewartościowane przeze mnie dosyć diametralnie. Nie zmieniłam się o 180 stopni, bo dbałość o sylwetkę czy kondycję (z tą drugą szło mi jednak bardziej opornie) tkwiła we mnie odkąd pamiętam. Dziś chciałabym powiedzieć nieco o sylwetce. Nie dosłownie jednak, bo w sensie bardziej psychicznym. Odbicie w lustrze zostawiam na boku. Wiecie jak wyglądam, a dla szerszego obrazu sytuacji mogę dodać, że nigdy nie byłam cięższa niż o 5 kg od wagi obecnej. Kwestia tego, czy moje ciało przed bieganiem składało się z mniejszej proporcji mięśni względem tłuszczu, też niech zostanie teraz z boku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Waga to wynik nie tylko poziomu aktywności fizycznej, ale też psychiki. Zawsze lubiłam siebie w obecnej wersji rozmiarowej i nie wyobrażałam sobie, że mogłabym wyglądać inaczej przez własną niedbałość. Skoro od dziecka nie miałam problemów z wagą i w miarę dorastania utrzymywałam ten stan, wiedziałam, że jeśli przestanę nagle ze zwykłego lenistwa mieścić się w ulubione ubrania, popadnę w olbrzymią frustrację. Tak, olbrzymią! I to właśnie ta konieczność dbania o siebie, która mimo że była tak bardzo oczywista, stresowała mnie niejednokrotnie ponad moje siły. Pozornie można byłoby mój sposób myślenia określić jako „fit narcyzm”, jednak wojna, jaka toczyła się w mojej głowie ma dużo głębsze podłoże psychiczne niż płytki narcyzm.

Presja dbałości o własny wizerunek bywała nie do zniesienia. Przewertowałam wiele treści na temat psychicznych podłoży zaburzenia odżywiania, jednak żaden z opisywanych problemów nie pasował do moich objawów. Na szczęście nie miałam predyspozycji do bycia anorektyczką czy bulimiczką. Poszłam do psychoterapeuty, który po wysłuchaniu mnie przepisał leki na zmniejszenie łaknienia. To mi przez pewien czas pomogło (placebo?), jednak teraz, po trzech latach biegania zupełnie nie są mi one potrzebne. W czym rzecz? Ciągle miałam wrażenie, że jem za dużo i przez to przytyję. Patrząc na mnie z boku można było spokojnie stwierdzić, że coś sobie roję. Jadłam normalnie! Miałam może dwa czy trzy epizody, kiedy najadłam się do dużego bólu brzucha, jednak na tym koniec. Nikt nie był w stanie mi wytłumaczyć, że to wszystko tkwi w mojej psychice, a nie w moim żołądku. Byłam zdrową, szczęśliwą dziewczyną, ale gdybym miała wymienić trzy najbardziej bolesne dla mnie psychicznie elementy życia, ten byłby na podium.

Dość długo szukałam podświadomie sposobu na to, by przestać patrzeć na siebie zbyt krytycznym okiem. Próbuję sobie przypomnieć od kiedy i dochodzę do przykrego wniosku, że to człowiek, który pozornie powinien być mi najbliższy, wpędzał mnie w poczucie winy. Nigdy wcześniej ani nigdy później nie ważyłam się niemal codziennie, martwiąc się o wskazówkę pod stopami. Zanim go poznałam nie miałam wagi. Przy nim stała się uzależnieniem. Nikt inny nie zwracał mi uwagi na to jak jem (za szybko, za dużo itd.), czy mam wystarczająco płaski brzuch, czy przypadkiem na udach nie zaczynam mieć cellulitu. Nikt inny nie pytał mnie, czy za jego plecami nie zjadłam batonika. A mnie tak bardzo zależało, że zamiast zakończyć tę destrukcyjną relację odpowiadałam, że nie zjadłam. Tak bardzo mi zależało, że klapki na oczach miały intensywną różową barwę. Ładną.

Czasem nie mamy wpływu na to, z kim przebywamy na co dzień. Bywa, że trzeba zacisnąć zęby i pewne sprawy przemilczeć. Jednak w tak zasadniczych kwestiach, jak wybór partnera czy przyjaciół musi zgrać się i serce i rozum, bo te osoby mają wpływ na naszą codzienność. A my mamy wpływ na to, czy chcemy mieć właśnie ich obok siebie! Dopiero w momencie, kiedy zmieniłam część własnego otoczenia i pozwoliłam sobie wpaść w towarzystwo nowych osób, wyciszyłam się na tyle, że obecna pasja była wstanie dotrzeć do mojej głowy. Bieganie wkradało się w oczyszczony umysł po cichutku, stopniowo aż rozgościło się na dobre. A w czasie gdy tak się wkradało, dostawałam niesamowitą ilość dobrej energii i motywacji od kogoś, kto najwyraźniej przewidział, że to nie tylko uleczy moją duszę, ale i  zaprowadzi na nowe, nie mające granic ścieżki rozwoju.

IMG_0069

Teraz ten ciężar sprzed kilku lat spadł ze mnie. Czuję się lżejsza o kilka kilogramów nie dlatego, że spalam kalorie podczas biegania ale przede wszystkim dlatego, że sport daje mi wolny umysł. Potrafię cieszyć się jedzeniem i mówić z przekąsem, że przytyłam więc czas to wybiegać. Waga łazienkowa pokrywa się coraz większym kurzem. Nie żebym stała się jej wrogiem. Ja się po prostu od niej wyzwoliłam. To jak wyjście z nałogu, który trwał nieco ponad trzy lata. Mogę chcieć się zważyć, ale nie muszę. Myślę, że to też odpowiedź na pytanie, dlaczego nie liczę sekund na każdej mecie biegu – wyników nie traktuję jak skaczących w tę i we w tę dekagramów na wadze. Tak bardzo przygniatała mnie presja cyferek, że teraz będąc od niej wolna, nie chcę pozwolić swojemu umysłowi na uzależnienie się od wyniku na mecie. Z każdego skoku do przodu będę się cieszyć, ale nie chcę się od niego uzależniać.

Mogłabym jeszcze wiele w tym temacie powiedzieć, jednak myślę, że tyle spokojnie wystarczy, by zrozumieć moje przesłanie.

Na więcej osobistych wpisów przyjdzie czas.

Aga

 

Posts published: 235
Wyszukiwarka

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56
Copyrights © Przetarty Szlak. All Rights Reserved.