Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Powrót na Szosę Transfogaraską. Jedyni biegacze na szlaku.

O tym, że Szosa Transfogaraska jest drogą nietypową zarówno ze względu na swoje położenie (2034 m n.p.m.) jak i historię powstania, możecie przeczytać w moim wpisie, utworzonym po pierwszym zachwycie nad tym miejscem. Dalej się podpisuję pod tym entuzjazmem, nie bez powodu chciałam tu wrócić! Kiedy w październiku usłyszałam, że wrócimy latem na te szlaki, postukałam się w głowę. Nie wierzyłam! Przez moment zapomniałam, że nie ma rzezy niemożliwych 🙂

Cieszę się, że mogłam przejechać z Transylwanii na Wołoszczyznę z większą grupą. Skrzętnie z boku obserwowałam ich radość. Przypominałam sobie wtedy moje pierwsze wrażenie, którego nie dało się porównać z niczym innym. Rumunia taka piękna? Nie w świadomości wielu ludzi, niestety, ale w naszej już tak, niezmiennie. Chcę się tym pięknem dzielić z jak najszerszym gronem, żeby wreszcie odczarować wizerunek niebezpiecznego kraju, w którym mieszkają natarczywi ludzie o brudnej urodzie. Moi drodzy, wyjdźcie naprzeciw stereotypom, staniecie się bogatsi tak jak i my się staliśmy. To wspaniałe uczucie!

collbeauty

Pierwsze wrażenie niezwykłości czekającej nas drogi i respektu przed nią odnosi się w Cartisoarze. To pasmo Karpat budzi jeszcze większy respekt na myśl o tym, że przejedziemy nim na drugą stronę. Do kompletu mieliśmy mgły Transylwanii i świadomość, że może czaić się w nich sam hrabia Drakula! 😉 Rankiem w Sybinie dowiedzieliśmy się, że tunel wiodący na Wołoszczyznę jest zamknięty ze względu na jeszcze zbyt dużą ilość śniegu. To oznaczało, że możemy dojechać na najwyższy punkt szosy i trzeba będzie zawrócić. O tyle dobrze, że zawracaliśmy na własnych nogach przez najpiękniejsze serpentyny. Nie martwiliśmy się, że śniegu nie zdążą odkopać, bo praca na górze wrzała i po drodze znad Morza Czarnego obiecano nam już pełen dostęp do trasy.

IMG_4366

Fascynujące krajobrazy, zdające się nie kończyć przepaście, od których dzieli podróżujących zaledwie jeden krok, widok na niepasującą do uroku szosy kolejkę z logo Coca-Cola i ten śnieg, który nie pozwoli nam spełnić marzenia o przejechaniu całej trasy tego dnia. Niecierpliwe oczekiwanie na bieg po pierwszych zachwytach nad serpentynami i radość, że w krainie mgieł pogoda okazała się łaskawa, umożliwiająca pieszą wędrówkę. Podczas mojej pierwszej wizyty w Górach Fogaraskich mgła była tak duża, że bieg mogłam rozpocząć dopiero po południowej stronie pasma. Teraz z powodu zamkniętego tunelu musielibyśmy obejść się smakiem i czekać na drogę powrotną znad Morza Czarnego. Pogody przewidzieć nie mogłam, niezależnie od jakości planu wycieczki. Jednak po 10 dniach spędzonych z tą grupą jestem przekonana, że nie rościliby do mnie abstrakcyjnych pretensji.

colllllllllr

Początkowo nie wjechaliśmy na samą górę aż do tunelu, bowiem droga była częściowo zablokowana przez maszyny odśnieżające. Po niespełna dwóch kilometrach jednak przyjechał po nas kierowca, każąc czym prędzej wsiadać do samochodu. Okazało się, że droga troszkę się wyluzowała i stała się przejezdna. Zatem tego dnia startowaliśmy dwukrotnie. Dwukrotnie przeżywaliśmy przeszywające zimno w miejscu startu i ocieplającą się aurę w miarę zbiegania w dół.

IMG_4484

Przed najdłuższym tunelem w Rumunii (884 m) Z tego miejsca mogliśmy wystartować, tunel przejechaliśmy dwa dni później, ponownie startując w tym samym miejscu.

Uprzedziłam grupę, żeby uważali na prędkość z uwagi na stromy zbieg (ciągły!). Łatwo dać się ponieść emocjom, jest to zrozumiałe, ale stawy mogą to bardzo odchorować. Każdy sam najlepiej zna swój organizm, dlatego też po wspólnym starcie nasze tempa się rozminęły i doganialiśmy się na przykład wówczas, gdy ktoś szybszy zatrzymywał się na zrobienie zdjęcia. W planie mieliśmy nie mniej niż  10 kilometrów. Większości z nas udało się zrobić 12, jednak znowu dla mnie największym zwycięzcą była nasza początkująca koleżanka. Śmiało mogliśmy biec dłużej, ale ze względu na ciągły zbieg nie sądzę by było to dobre rozwiązanie. Ponadto spieszyliśmy się na Cytadelę Poenari – jeśli nie zdążylibyśmy tego dnia, ta atrakcja musiałaby nas prawdopodobnie ominąć. Sami rozumiecie, ponad 5 tys. km jazdy w 10 dni 😉

IMG_4394

IMG_4442

Na poniższych zdjęciach widać, jak trasa wygląda w praktyce. Jedna serpentyna wyłania się pod kolejną kilka kilometrów niżej. Gdyby nie nasz fotograf stojący na górze, trudno byłoby oddać prawdziwy urok szosy 🙂 I to jest właśnie dopełnienie zwiedzania tego miejsca! Sama jazda samochodem nie dostarczy biegaczom tylu emocji!

Boberki

IMG_4597

sosa

Fot. po prawej Bóbr Tłuszcz.

IMG_4512

IMG_4532

Bieganie po Szosie Transfogaraskiej to dużo więcej niż sportowe endorfiny. Pierwsze wrażenie jest niezapomniane, a każde kolejne pozwala otworzyć oczy szerzej i dostrzec coś nowego. Każdy kolejny promień słońca wyłania inny widok! Szosa po przejechaniu tunelu wygląda zupełnie inaczej. Według mnie jest mniej bezpieczna, mimo że to po stronie północnej są najpiękniejsze serpentyny, Wołoszczyzna sprawia wrażenie mniej bezpiecznej. Biegałam tam w ubiegłym roku, ale nie startowałam na samym szczycie, ze strachu! Tej drogi trzeba się bać. Bez pokory i respektu nie zbliżę się do niej nigdy.

IMG_5790

Jedziemy od Morza Czarnego przez Wołoszczyznę, by po raz drugi pobiegać po uroczych serpentynach.

IMG_5799

Wjazd do tunelu od strony południowej. Krajobraz robi wrażenie dużo bardziej stromego aniżeli po drugiej stronie tunelu.

IMG_5797

Taki zapierający dech wodospad spotkaliśmy zarówno po północnej, jak i południowej stronie Gór Fogaraskich.

Nasz drugi bieg po szosie różnił się zarówno temperaturą powietrza jak i taktyką. Tym razem najpierw wbiegliśmy około 3 kilometry w dół i tyle samo pod górę! Podbieg wydaje się być niemożliwy, ale nie jest to niewykonalne 🙂 Ja często przechodziłam do marszu, bo odczuwałam łydki po pierwszym biegu przed dwoma dniami. Wolę biegać długo i w miarę możliwości bezboleśnie, aniżeli spektakularnie.

colldsjks

Fot. Bóbr Tłuszcz.

Dziękuję mojemu fotografowi, kierowcy, współpracownikowi a przede wszystkim partnerowi i najlepszemu przyjacielowi za pokazanie mi tego miejsca po raz kolejny. Wycieczka nie była droga, pieniądze odegrały tu najmniejszą rolę. Mogłam z czystym sumieniem zabrać pięć osób na ten fenomenalny, ale jakże trudny szlak tylko dzięki pewności, że zapewniłam im maksymalne bezpieczeństwo.

IMG_4493

Kocham Cię życie za te dary w postaci ludzi i natury!

Aga

 

Posts published: 245

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56
Copyrights © Przetarty Szlak. All Rights Reserved.