Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Trudny Bieg Jagiełły, kolejna odsłona ze szczęśliwą metą.

To był mój trzeci Bieg Jagiełły. Każdy z tych startów zapamiętam zupełnie inaczej – pierwszy jako upalny debiut, drugi jako bieg z życiówką (na tym pofałdowanym terenie to był tym większy sukces) a trzeci… no właśnie, chyba muszę się z tym rozprawić ostatecznie właśnie teraz bo emocje jeszcze nie opadły. Na pewno uległy zmianie już na mecie, bo zaraz po 8 kilometrze wyobrażałam sobie czy moja mina jest mniej czy bardziej cierpiętnicza 😉 Na mecie luz w głowie powrócił a po upływie doby chciałam biec jeszcze raz. Racjonalnie wytłumaczyć tego nie potrafię, ale nie czułam w ogóle potrzeby odpoczynku. Nie byłam pewna czy to postartowe endorfiny czy rzeczywiście ciało w formie. Żeby w ogóle nie odczuwać w mięśniach niełatwego skądinąd półmaratonu? No cóż, oby tak dalej!

IMG_2343

Między 5. a 6. kilometrem. Jeszcze szło mi świetnie 🙂

Próbuję zanalizować, dlaczego przegrałam walkę z głową w momencie, kiedy minęłam po raz drugi wszystkie podbiegi (a małe nie są, w sumie ponad 450 m przewyższeń) i przed moimi oczami pojawił się płaski teren. Niestety dochodzę do smutnego dla mnie wniosku. Kiedy za bardzo mi na czymś zależy, istnieje duża szansa, że polegnę na polu bitwy. Bardzo podobną walkę toczyłam ze sobą na maratonie w Paryżu. Po raz pierwszy od tamtego biegu chciałam zejść z trasy. Chciało mi się płakać przez dobrych kilka kilometrów. Dopiero ostatnie 5 kilometrów biegłam z myślą, że jednak wytrwam. Nie miałam przy sobie telefonu, nie mogłam więc poinformować fotografa, że schodzę z trasy. A że ten się władował na wóz strażacki, zniweczył wszystkie moje plany o poproszeniu go na bok gdy będę obok niego truchtać 🙂 Wiedziałam, że dobiegnę, ale chciałam się ukarać za poddanie się złym myślom na płaskiej trasie. To jakiś absurd. Walka z głową potrafi wykończyć czasem człowieka o wiele bardziej niż długotrwały wysiłek. Ubzdurałam sobie coś i… ehh, szkoda gadać 😉

IMG_2849

W górę i w dół. Wbrew pozorom ci biegnący pod górę mają lepiej, bo są bliżej mety 😉

Organizatorzy stanęli na wysokości zadania, zapewniając zawodnikom częste punkty odżywcze i kurtyny wodne. Ich ilość należy pomnożyć przez cztery, bowiem dwa razy biegliśmy w tę i z powrotem. W sumie nie sądzę by komuś czegokolwiek zabrakło na trasie. Może poza siłami, ale to już nie kwestia organizacyjna 🙂 Nie wyobrażam sobie tego biegu na innej trasie. Wydaje mi się, że zarówno dwie pętle jak i ilość przewyższeń są jednym z kluczowych wyznaczników jakości Biegu Jagiełły. Jakości, która nie ulega moim zdaniem żadnym wątpliwościom. Względem lat ubiegłych zmieniło się miejsce startu a tym samym mieliśmy w nogach o jeden solidny podbieg mniej. Wiem od organizatora, że tak musiało być i nie polemizuję. Jakby co, mnie tamta górka wcale nie przeszkadzała 😉

13649717_1115299125180167_1841202357_n

Park Krajobrazowy Promno, fragment trasy półmaratonu.

Wszystko co dobre szybko się kończy. Niewiele brakowało, żebym się załamała i usiadła gdzieś na skraju lasu, zapewne nie mogąc opędzić się od tamtejszych os. Gorzej byłoby jednak mimo wszystko z opędzeniem się od myśli, że się poddałam. Przeżyłam jeden w większych kryzysów, toczyłam ze sobą nieprzyjemną rozmowę przez kilka kilometrów. Nastawiłam się na to, że skoro na płaskim terenie przestało mi wychodzić, to na górkach podczas kolejnej pętli na pewno mi nie wyjdzie. Przykry dowód na to, że wizualizacja działa. Ale też podobnie jak w przypadku ostatniego maratonu, to dla mnie jeden z cenniejszych biegów z uwagi na lekcję jaką wyciągnęłam.

IMG_2982

Meta. Nareszcie znowu radosny uśmiech.

Im trudniejszy bieg, tym większa duma. Bądźmy z siebie dumni na co dzień, nie czekajmy na to, aż inni w nas uwierzą 😉

Aga

Posts published: 241

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56
Copyrights © Przetarty Szlak. All Rights Reserved.