Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

8. Poznań Półmaraton, wiosna pełną parą!

Przyznać się, czy się nie przyznać, oto jest pytanie.. 😉 8. Poznań Półmaraton pobiegłam przeziębiona, a na swoje usprawiedliwienie mam to, że przynajmniej nie miałam gorączki. Antybiotyku też nie brałam, więc liczyłam na to, że nie będę jakoś szczególnie osłabiona. Może bezpieczniej było wycofać się ze startu, ale mój organizm chyba podświadomie czuł emocje związane z półmaratonem, bo w niedzielę rano obudziłam się w całkiem dobrej formie. Jednak nawet w tej sytuacji da się znaleźć plusy! (czego to człowiek nie wymyśli, żeby pobiegać..) Miałam bowiem dodatkowy powód, żeby ten półmaraton pobiec dużo wolniej, niż w Warszawie czy w Sobótce – chciałam zrobić ostatnie wybieganie przed maratonem w tempie, które pozwoli mi podtrzymać kondycję i jednocześnie nie obciąży w dużym stopniu nóg.

Czasu na regenerację nie pozostało wiele, bo jako swój drugi start na dystansie maratońskim wybrałam Kraków, czyli już w najbliższą niedzielę! Prawdę mówiąc, miałam bardzo duże obawy co do startu w Poznaniu na tydzień przed maratonem – czy się nie przeciążę, czy nie przesadzę z tempem, czy będę umiała wyzbyć się chęci rywalizacji na trasie? Za wzięciem udziału w tym półmaratonie przemówiło to, że i tak zrobiłabym dłuższe wybieganie w tempie slow jako ostatni długi trening przed maratonem, a dzięki temu, że biegłam razem z ponad ośmioma tysiącami innych biegaczy, jestem o krok bliżej do zdobycia Korony Półmaratonów Polskich. Teraz, dobę po starcie w Poznaniu mogę śmiało powiedzieć, że moje nogi są w dużo lepszej kondycji niż po półmaratonie w Sobótce, który był dla mnie jednym z ważniejszych testów formy i kondycji tej wiosny.

Wiem, że czasem trzeba odpuścić. Wiem, że nie jestem cyborgiem. Obawiałam się jednak, że jeśli w Poznaniu zrezygnuję, mój start w maratonie stanie pod wielkim znakiem zapytania, bo zwyczajnie nie uwierzę w siebie, odpuszczając ostatnie ważne treningi. Teraz przez dwa dni stawiam na odpoczynek (w szczególności na powrót do pełni zdrowia), a w środę potruchtam 5 km w ramach GP Żoliborza – to z sentymentu, bo w ubiegłym roku właśnie na tym cyklu biegów postawiłam swoje pierwsze startowe kroki. I to właśnie mniej więcej wtedy zapragnęłam w 2015 roku stawić się na starcie półmaratonów w Warszawie i Poznaniu.

Jak zapragnęłam, tak zrobiłam 🙂

Przed biegiem poznańskim przygotowałam sobie trochę fajnych gadżetów, żeby tryskać kolorem na trasie, ale zrezygnowałam z nich na rzecz wygody – w obecnym stanie najważniejsze były chusteczki higieniczne. Zostawiłam tylko okulary, jako że pogoda na szczęście była piękna (jedynie trochę za bardzo wiało).

IMG_3170

Duży plus dla organizatorów za świetną koszulkę, zarówno pod względem funkcjonalności jak i kroju. Kolor też jest sympatyczny. Jak sobie przypomnę te kpiące dyskusje internetowe na temat różowych koszulek (dla Panów były w kolorze niebieskim), to mi się buzia śmieje bardzo.. Biegacze mają już tyle koszulek z pakietów startowych, że naprawdę daliby radę znaleźć w tym tłumie jedną idealną 😉 A że wszystkim nie da się dogodzić, to prawda bardzo stara.

IMG_3198

Ups.. Podeptaliśmy trawkę. Było nas tak dużo, że rozbiegliśmy się na całej szerokości jezdni, tam gdzie tylko to było możliwe. Mam nadzieję, że Poznaniacy wybaczą nam tego rodzaju zachowanie. Jednak naprawdę uważam, że nie zrobiliśmy dobrze z tą trawą (chociaż w tym miejscu osoby biegnące prawą stroną jezdni musiałyby się cofać, żeby móc skręcić w lewo, nie zahaczając o trawnik).

IMG_3229

Na trasie musieliśmy zmierzyć się z kilkoma podbiegami. Płasko nie było, oj nie. Zawsze, kiedy nie skupiam się na uzyskaniu jak najlepszego wyniku, cieszę się z takich urozmaiceń – bieg jest wtedy bardziej efektywny.  Bez wątpienia dużą atrakcją trasy było Jezioro Maltańskie skąpane w słońcu. Przed metą, biegnąc wzdłuż jeziora myślałam tylko o tym, żeby do niego wskoczyć. Kilka minut po finiszu zmieniłam zdanie – wiatr mnie ostudził niemal natychmiast.

Na mecie odebrałam ciężki, ładny medal i różę. Najbardziej chyba jednak ucieszyła mnie folia termiczna, bez niej dotarłabym do samochodu wyziębiona.

IMG_3226

Dużym plusem na trasie byli kibice, nie dało się ich nie zauważyć 🙂

IMG_3227

Zapraszam do obejrzenia zdjęć z naszego obiektywu. Galeria jest stosunkowo niewielka jak na ilość obecnych w Poznaniu biegaczy, jednak z pewnością oddaje klimat tego półmaratonu 🙂

Życzę Wam pięknego tygodnia i efektywnej regeneracji przed wiosennymi startami!

Aga

Posts published: 243

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56
Copyrights © Przetarty Szlak. All Rights Reserved.