Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Wrocławska Trzydziestka – moja droga do maratonu?

Udział w biegu na tak nietypowym dystansie nie jest przypadkowy. Po głowie chodzi mi maraton jesienny i coraz bardziej skłaniam się ku wersji „dam radę”. Trzydziestokilometrowe wybieganie nie raz już wpisało mi się idealnie w przygotowania do najważniejszego startu sezonu a każda okazja do odwiedzenia miejsca, które się lubi jest dobra. Bardzo się cieszę, że termin tego biegu mi odpowiadał i że mam go już za sobą 😉

Stresowałam się bardzo, o wiele bardziej niż przed ostatnimi półmaratonami. Ale ten stres przeplatał się z ekscytacją. Nie mogłam doczekać się tego sprawdzianu. Coś mi mówiło, że będzie super. Nie dopuszczałam właściwie do siebie myśli, że nie podołam wyzwaniu. Długie biegi to jest to, co w swojej pasji lubię najbardziej. Celebruję je z najwyższą starannością. Może trochę przesadzam, ale po raz kolejny sprawiłam sobie małą nagrodę po mecie 🙂 Zresztą nie, nie przesadzam. 30 kilometrów to dla mnie naprawdę coś.

IMG_0060

Zorganizowanie takiego grupowego treningu to świetny pomysł. W niedzielę doskonale wyczuwałam momenty, w których biegnąc sama odpuszczałbym nieco. A może nawet bardzo. Niestety to, co mnie spowolniło najbardziej zafundowałam sobie sama. Najkrócej mówiąc, piłam za dużo na raz. W drugiej połowie biegu zaczęła mnie łapać kolka, trochę bolał mnie brzuch, ale i tak piłam dalej za dużo. No cóż, nie ma sensu wnikać w szczegóły, nie kryje się za tym błędem żadna głęboka idea. Mogłam od razu wziąć wodę w rękę i wtedy miałabym temat picia pod większą kontrolą. To się u mnie najlepiej sprawdzało do tej pory.

Kiedy tak biegłam i troszkę cierpiałam z powodu ciężaru, który w siebie wlałam, prowadziłam w duchu monolog mający na celu zapewnić moją głowę, że widzę siebie szczęśliwą na mecie. Nieskromnie powiem, że odniosłam sukces. Nie zeszłam poniżej poziomu z zeszłego roku, z którego byłam bardzo zadowolona a to o tym skrycie marzyłam tej niedzieli. A co jeszcze ważniejsze, znalazłam się na mecie wizualizując sobie brak kryzysu na ostatnich 2-3 kilometrach. Przechodziłam do marszu, owszem, ale uratował mnie spokój. Wiele mnie on kosztował, za to jak wybornie smakowała meta!

IMG_0150

Ścieżka biegowa Między Mostami zapewniła zawodnikom dużo cienia. Myślę, że to była jednak z ważniejszych kwestii tego ciepłego dnia 🙂 Co 6 kilometrów przebiegaliśmy przez linię mety i muszę przyznać, że takie rozwiązanie w przypadku długiego wybiegania bardzo mi się podoba. Mimo problemów, które miałam na własne życzenie, bieg minął mi dość szybko. Na początku nawet celowo trochę zwalniałam, bo chciałam mieć jak najwięcej zapasu na ostatniej pętli. W odróżnieniu od ubiegłorocznej edycji teraz przebiegaliśmy przez dwa mosty i …. dostaliśmy piękne medale 🙂

IMG_0628

Wierzyłam w tę metę bo miała być dla mnie jednym z kluczowych prognostyków na wrzesień. Przede mną jeszcze jeden dłuższy wyjazd, podczas którego zmienię mocno polski klimat, opuszczę wygodne łóżko na rzecz włóczęgi i prawdopodobnie nie będę się wysypiać. Mam nadzieję, że nie stracę tego, co wypracowałam sobie do tej pory i ten prognostyk na wrzesień na straci na swej aktualności 😉

Aga

Posts published: 246

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56
Copyrights © Przetarty Szlak. All Rights Reserved.