Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Moje mniemanie o tegorocznej jesieni.

Po starcie sezonu, który skończył się niefortunnie, przyszła jesień a wraz z nią nostalgia. Podwójna. Po pierwsze, jest  bardziej mokro, chłodno i ciemno. Po drugie moja waleczność została nieco na maratonie podkopana. Dałam się ponieść jesiennym emocjom i na nowo pokochałam wieczory spędzone pod kocem, przy świecach i aromacie kadzidła. Nie straciłam sensu, to za mocno powiedziane. Na tyle jednak mocno przeżyłam to, co się stało na Maratonie Warszawskim, że wprowadziłam pewne modyfikacje w swoje najbliższe plany.

img_0040

Chciałabym tę jesień przeżyć trochę wolniej.  Długo zastanawiałam się nad tym, co robić z planowanymi wstępnie półmaratonami w październiku czy listopadzie. Postanowiłam, że zrezygnuję z nich na rzecz krótszych dystansów i poznania kilku nowych szlaków. W ten sposób będę miała więcej wolnych terminów na to poznanie a i nogi trochę odpoczną. Od dawna byłam wciąż na wysokich obrotach treningowych. Stop.

Nie chcę, żeby moje bieganie roku do roku stawało się odzwierciedleniem tego, co już było. I chociaż z wielką przyjemnością odwiedziłabym przetarte już szlaki, które polubiłam, uświadomiłam sobie banalną rzecz. Nie da się być w kilku miejscach jednocześnie a najprawdopodobniej nie tracę szansy na powrót w określone miejsca – kolejne edycje odbędą się w kolejnych latach. Proste rozwiązanie, które pozwala mi nie żałować, że tej jesieni nie odświeżę pięknych przeżyć. Ale wszystkich przyjemności zeszłorocznych sobie nie odmówię, jako że na jedną miłą piątkę już jestem zapisana ponownie.

Tor, na którym obecnie się znajduję to dowód na to, jak ważną rolę w sporcie odgrywa głowa. Teoretycznie po moim bosym finiszu nic nie stoi na przeszkodzie, żebym wznosiła się na kolejne pułapy, potwierdzające wytrzymałość organizmu. Z racji tej, że nieco się później załamałam (chociażby z powodu pechowego zakończenia miesięcy starań) i walczyłam przez minione dwa tygodnie z pozytywnym nastawieniem, poczułam potrzebę, by stanąć z boku i przyjrzeć się moim oczekiwaniom na najbliższy czas. Nie są to oczekiwania wygórowane.

Aga

Posts published: 235
Wyszukiwarka
Copyrights © Przetarty Szlak. All Rights Reserved.