Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

„Całe Bieszczady mają szaloną uciechę”! Rzeźniczek, 6.06.2015.

Bieg Rzeźnika obrósł już legendą, Rzeźniczek bardzo szybko w tym kierunku zmierza. Czerwiec w Bieszczadach od pewnego czasu (mi dopiero od roku) kojarzy się z biegami górskimi. Przeglądając strony poświęcone bieganiu i profile na bardzo znanym i lubianym portalu społecznościowym odnosi się wrażenie, że każdy, kto zaczyna na poważnie wkręcać się w bieganie i ma trochę siły w nogach, musi w czerwcu przyjechać do Cisnej. Oprócz owej siły trzeba mieć też szczęście i refleks, bo liczba pakietów startowych jest ograniczona (choć z roku na rok jak dotąd rosła). Nie pojechałam w Bieszczady, by sprawdzić czy to, co piszą w internecie jest prawdą. Pojechałam tam, bo nie poddawałam w wątpliwość słuszności pochwały Biegu Rzeźniczka i chciałam stać się częścią grupy tych szczęśliwców.

Owszem, jest w tej imprezie biegowej coś fenomenalnego. Dla mnie to przede wszystkim połączenie malowniczej i stanowiącej wyzwanie trasy z grupą pozytywnych, lubiących posapać wspólnie pod górę biegaczy. Pewną atrakcją jest jazda kolejką na miejsce startu, w której to kolejce poziom ekscytacji rośnie przez całe 45 minut. Nieco mniej ekscytujące jest oczekiwanie przez 40 minut na strzał startera (tu i ówdzie słychać było nerwowe oczekiwanie), jednak przy dzisiejszej obłędnej pogodzie nie ma cię co czepiać.

IMG_8637

Bieg rozpoczyna się około dwukilometrowym odcinkiem na drodze szutrowej. To dobrze, bo można się rozgrzać, nie wskakując od razu na korzenie i kamienie. Później już biegacze mają to, czego chcieli – podbiegi (lub jak kto woli podejścia), zbiegi, las a za lasem ścieżki z pięknymi widokami, ukryte w trawie lub pod liśćmi kamienie, i tak dalej.. Istna rozkosz, w końcu przyjechaliśmy w góry!

IMG_9254

Mniej więcej w połowie trasy, przed pierwszym i jedynym punktem kontrolnym, moja radość z dobrego tempa nieco zgasła, bo na stromych zboczach ucierpiało kolano. Dlatego postanowiłam stawiać dużo bardziej ostrożne, niestety co za tym idzie wolniejsze kroki, bo jakkolwiek zależało mi na ukończeniu biegu w nienagannym (w moim mniemaniu oczywiście i w odniesieniu do siebie) czasie, dużo bardziej zależało mi na zostaniu Rzeźniczkiem niekontuzjowanym. Tym sposobem do złamania 4 godzin nie doszło, ale nogi mają się niemalże wyśmienicie 🙂

Obawiałam się biegu z trzema półlitrowymi butelkami picia na plecach (na punkcie nawadniania uzupełniłam – dzięki Ci fotografie!), zwłaszcza, że z plecakiem jeszcze biec mi się nie zdarzyło. Ostatecznie nie było tak źle, choć miałam problem ze skoordynowaniem pracy rąk z resztą ciała – dziwnie mi się nimi na początku machało. Z drugiej strony, lepszy był plecak, niż trzymanie butelki z wodą w jednym ręku a chusteczki w drugiej. Przecież zawody bez chusteczek to dla mnie za dużo szczęścia naraz…

Za punktem nawadniania czekała nas wspinaczka na Okrąglik. Słyszałam wcześniej, że po Okrągliku to już piękna, względnie płaska polana, z której jest widok na Cisną, jednym słowem nic tylko cieszyć się z niedaleko znajdującej się mety. Nie do końca było to prawdą, niestety. Za Okrąglikiem nie brakuje podbiegów i zbiegów. Ostatnia prosta w dół była tak stroma, że z uwagi na założoną wcześniej ostrożność był to dla mnie chyba najwolniejszy odcinek trasy. Potem kawałek względnie płaskiej prostej, skok przez wodę po kamieniach, i od mostu znajdującego się tuż przed metą dzieliło nas tylko ominięcie największych korzeni. Jak to powiedział jeden z kibiców, „jeszcze kilka schodków do mostku i meta”. Miał rację! 🙂

IMG_0014

Okrzyki z mety słyszałam już z odległości około 1,5 km. W końcu doczekałam się i braw dla mnie! Niesamowite uczucie, ale wiecie co? Czuję niedosyt. Chcę więcej, dłużej, szybciej. Nie wiem czy po górach, waham się, ale prawdą jest, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Wy, biegacze, wiecie to doskonale 🙂

IMG_0125

Jestem ogromnie szczęśliwa, że mogłam tam być. Czy polecam start w Rzeźniczku? Moja odpowiedź na to pytanie nie będzie będzie wiarygodna, bo jestem cały czas pod wpływem endorfin! ;))

 

Zapraszam serdecznie do obejrzenia galerii zdjęć z obiektywu Przetartego szlaku. Galeria została podzielona na dwie części – pierwsza to zdjęcia z punktu kontrolnego, zaś druga – okolicy mety. Każdy śmiało może siebie szukać na zdjęciach. Osobiście uważam, że fotograf wykonał kawał dobrej roboty. Przepraszamy za nienajlepszą ostrość niektórych zdjęć, jednak ze względu na ich niepowtarzalność zdecydowaliśmy się zamieścić wszystkie.

 

Dziękuję za doping i wsparcie, jesteście najlepsi! 🙂

Do zobaczenia na szlaku!

Aga

Posts published: 245

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56
Copyrights © Przetarty Szlak. All Rights Reserved.