Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

„Skoki po zdrowie” w ilości mocno nadprogramowej!

Kiedy przed 8 rano zadzwonił budzik, miałam ochotę go wyłączyć i przewrócić się na drugi bok. Dobrze, że tego nie zrobiłam, bo dużo by mnie dobrego ominęło! Dawno nie miałam tak zwariowanego dnia.

Ostatnio dużo treningów robię w terenie i takich też zawodów na ten dzień szukałam. Moją uwagę przyciągnął bieg przełajowy w Skokach k. Dęblina o bardzo wdzięcznej nazwie „Skoki po zdrowie”. Do wyboru był dystans 5 i 10 km – jechałam z myślą o dyszce.

Obawiałam się, że nie wystarczy już dla mnie miejsc w związku z limitem wynoszącym 200 zawodników. Niestety, zupełnie niepotrzebnie, bo na zawody przybyło bardzo mało osób. Zapisując się mniej więcej godzinę przed startem było nas tak malutko na liście, że postanowiłam zmienić decyzję i pobiec na 5 km. Ta lista była trochę dłuższa, a liczyła… chyba nie więcej niż 10 osób. Zatem szykował mi się najbardziej kameralny bieg, w jakim startowałam dotychczas. Łącznie zawodników trochę się nazbierało, bo później startował jeszcze rajd rowerowy, ale to nie zmienia faktu, że żal mi było tylu przygotowanych medali, którym nie było komu dać. Tym bardziej, że miejsce do biegania było bardzo urocze!

IMG_2282

Mniej więcej pierwsze dwa kilometry biegłam, hmm.. jakby to powiedzieć – prawidłowo. Niewielka część trasy asfaltem, a potem już łąka, konie, las, rzeka Wieprz, dużo piasku pod nogami. I właśnie tam, gdzie po lewej stronie rozpostarł się widok na rzekę, okazało się, że był on przeznaczony dla oczu uczestników rajdu rowerowego. Biegacze mieli się skierować w to drugie lewo.. Owszem, zauważyłam, że w pewnym momencie zniknęło oznakowanie ścieżki biegowej, a zostało tej rowerowej, ale ani mi się śniło zawrócić i szukać właściwych znaków. Taka strata czasu, nigdy w życiu 😉 Tym bardziej, że przede mną biegło dwoje zawodników, za mną też ktoś biegł. Po jakichś 3 „lewych” kilometrach wszyscy zniknęli mi z oczu i niedługo potem podjechał do mnie chłopiec niosący dobrą nowinę: „Pomyliła pani trasę”. Tadam! Początkowo trochę się zezłościłam i pomyślałam, że nie mam wyjścia, muszę zawrócić. Jednak po chwili namysłu dowiedziałam się, ile jeszcze mniej więcej będę musiała przebiec trzymając się ścieżki rowerowej i podjęłam decyzję, że zrobię dłuższy trening. Dobry nastrój szybko powrócił, w końcu byłam na łonie natury i robiłam to, co kocham! Na poniższym zdjęciu jestem tuż przed metą i wcale nie uśmiecham się celowo do aparatu 🙂

IMG_2337

Na mecie dowiedziałam się, że tylko dwie osoby spośród biegnących na 5 km nie pomyliły trasy. Ale nikt nie miał do nikogo pretensji, to był zabawny dzień! Organizator przyznał dwa pierwsze miejsca zawodnikom, którzy dobiegli prawidłowym szlakiem, a mi trzecie, bo jako pierwsza przebiegłam całą ścieżkę rowerową 🙂

IMG_2369

Mam dyplom do kolekcji, a co ważniejsze, rewelacyjne wspomnienia!

Serdecznie Wam polecam ścieżkę (rowerową!! :D) w Skokach k. Dęblina. Gratis były takie widoki:

IMG_2349

Jeśli czegoś mi dziś zabrakło, to jedynie odrobiny słońca.

Powodzenia na ścieżkach biegowych, obyście zawsze znaleźli drogę do mety 😉

Aga

Posts published: 230
Wyszukiwarka
Ostatnie wpisy
Copyrights © Przetarty Szlak. All Rights Reserved.