Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Rozciąganie da się lubić.

O rozciąganiu mówi się bardzo dużo, o nierozciąganiu niestety też. Ponoć większość biegaczy nie lubi tego elementu treningu – z Wami też tak jest? Zastanawiałam się nad tym, czy rozciąganie da się lubić i jak sprawić, aby stało się ono stałym elementem moich okołobiegowych czynności. I z tego zastanawiania się nagle jakoś weszło mi ono w nawyk. Niepostrzeżenie bardzo ogólny slogan „biegacz pomija w swoim codziennym treningu rozciąganie” zaczął mnie troszkę drażnić. Zamiast słuchać o tym, czego nie zrobiłam, wolę dostać pochwałę za włożoną pracę, zyskując tym samym automatycznie większą motywację. No dobrze, ale wypadałoby nie tylko się rozciągać, ale też polubić tę czynność. W końcu bieganie to moja pasja a bieganie i rozciąganie zawsze powinno iść ze sobą w parze. Fajnie więc byłoby się nie męczyć na co dzień z powodu pasji.

Prawda jest taka, że dopóki nasz mózg pewnych rzeczy czy sytuacji nie uzna za ważne, wartościowe, niezbędne będziemy się buntować przed tym co i tak nieuniknione. Jeśli coś jest dla mnie przykre i jednocześnie mam świadomość, że nie jestem w stanie tego uniknąć, będzie we mnie narastać głównie frustracja (na pewno nie forma sportowa). Żeby robić to, co jest dla mnie dobre muszę uwierzyć w zasadność albo wręcz niepodważalność danej opcji. Jak już uda mi się „zaprogramować” mózg na odpowiednie tory, pozostaje mi wierzyć, że nie znajdę powodu do odwrotu.

Przedstawiam Wam kilka własnych patentów na odpowiednie „zaprogramowanie się” do rozciągania:

 

1.  Nie myślę o rozciąganiu jak o przykrej konieczności. Im szybciej biegacz zrozumie, że samo bieganie to za mało by realizować się w tym sporcie przez lata to za mało, tym lepiej dla niego.

2. Wyobrażam sobie to, co się dzieje z moim ciałem od środka dzięki tak prostym a jednocześnie skutecznym ćwiczeniom. Oczom wyobraźni ukazują się smukłe mięśnie jeden po drugim. Mówię Wam, widok wart poświęcenia!

3. Powszechnie wiadomo, że brak rozciągania zwiększa ryzyko kontuzji. Stawiam na przeciwstawnej szali słowa „rozciąganie” i „kontuzja” po czym błyskawicznie podejmuję decyzję o rozciąganiu w obawie przed przewagą tej drugiej szali. Działanie ze strachu nie jest może najlepszą motywacją ale jeśli nie działa inna, warto sięgnąć i po taką.

4. Wyobrażam sobie reakcję fizjoterapeuty, który dowiaduje się, że lekceważę podstawy treningu a oczekuję od Niego pomocy w utrzymaniu ciała w dobrej kondycji. Wolę uniknąć wstydu!

5. Wizualizuję sobie satysfakcję po rozciąganiu. Fajne uczucie, ale jest jeszcze coś lepszego –  pobiegałam/poćwiczyłam, porozciągałam się i mam to, co w życiu najświętsze – spokój 😉 Aż do następnego razu …

 

Chętnie dowiem się jak to wygląda u Was. Każda szczypta motywacji jest na wagę złota 🙂

 

Aga

Posts published: 246

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56
Copyrights © Przetarty Szlak. All Rights Reserved.