Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Pierwsze przetarte szlaki

„Biegacz to nie ten, kto szybko biega. To ten, który nie ustaje w walce.”
Marc Buhl

Te słowa śmiało mogłyby stać się moim mottem na miniony 2014 rok, wypełniony treningami biegowymi. Dlaczego?W maju 2014 po raz pierwszy wystartowałam w zorganizowanych zawodach – wybór padł na GP Żoliborza (dystans 10 km). Wtedy to po raz pierwszy uwierzyłam bardziej w swoje siły i możliwości, jako że czas, jaki osiągnęłam był aż o 15 min. lepszy od czasu, jaki wypracowałam na treningach. Zachęcona pierwszymi efektami ciężkiej skądinąd pracy nad samą sobą, zaczęłam zapisywać się na zawody rozgrywane na dystansie od 5 do 15 km. Zawody te traktowałam jak akcenty biegowe – średnio osiągałam czas o 1 min/km lepszy, aniżeli podczas samotnego biegania. Dość szybko, bo w lipcu, wystartowałam w swoim pierwszym półmaratonie w Pobiedziskach k. Poznania. Czas miałam słaby, ale jaka była radość z samego faktu przebiegnięcia po raz pierwszy w życiu dystansu 21,1 km! Od tej chwili coraz częściej przesiadywałam na stronie www.maratonypolskie.pl i www.run-log.com w celu uzupełnienia kalendarza treningowego, bo… idąc za ciosem zapisałam się na Maraton Warszawski! Za szybko? Chyba nie – obyło się bez kontuzji, zregenerowałam się dość szybko, bo w ciągu 3-4 dni już (prawie) nie czułam bólu mięśni. A że przebiegłam go wolno… To nie było dla mnie tak ważne, jak sam fakt, że przebiegłam. Nie przeszłam, przebiegłam cały dystans. Zmieściłam się spokojnie w limicie czasowym, miałam siłę na przyspieszenie przed metą a chwilę później na pozowanie do pamiątkowych zdjęć.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Po maratonie udało mi się jeszcze pobić życiówki na dystansach 5 i 10 km, w grudniu przebiegłam swój ostatni (dziewiąty) w 2014 roku Półmaraton św. Mikołajów w Toruniu, a biegowy rok zakończyłam wspaniałym Krakowskim Biegiem Sylwestrowym.

Zatem wracając do tytułowego motta, czuję się szczęśliwym i dumnym z siebie biegaczem nie dlatego, że biegałam szybciej i szybciej, mając na celu jedynie poprawienie czasu z każdym kolejnym biegiem, ale dlatego, że nie pozwoliłam sobie na poddanie się, na „ustanie w walce”.  W dużej mierze podporządkowałam swój wolny czas bieganiu – zawody niejednokrotnie były oddalone o 300-400 km od mojego miejsca zamieszkania.

Stałam się biegaczem, dbającym o kondycję i sylwetkę regularnie, bo nie umiałam inaczej. I nie zamierzam ustawać w walce o jeszcze lepszą formę.

MARATON_1

Posts published: 241
Copyrights © Przetarty Szlak. All Rights Reserved.