Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Trenowanie na zapas.

Wyjdę na wstępie z prostego założenia, o którym jestem przekonana. Trenowanie na zapas nie ma sensu. Może przynieść więcej szkód niż pożytku. Nawet jeśli nie zaszkodzi, to wydaje mi się, że jest to kwestia czasu. Pierwszy raz, drugi, dziesiąty można poczuć moc. Ale prędzej czy później ciało się zbuntuje. O czym dokładnie mowa? Może najlepiej będzie, jak wytłumaczę na przykładzie. Załóżmy, że mam 4 biegowe treningi w tygodniu. Optymalnie byłoby je rozłożyć tak, żeby trzy razy w tygodniu zrobić lukę i przeznaczyć ją na regenerację (i ćwiczenia wzmacniające), ale nie trzy dni z rzędu. Z dnia na dzień okazuje się, że mam siłę i czas na to, by tej luki nie robić i w ten sposób robię cztery treningi, przez trzy kolejne dni czując, że skoro „robota zrobiona” to teraz będę odpoczywać od biegania.

Tak rozłożony treningowo tydzień może długo nam nie zaszkodzić, ale moim zdaniem nie ma on większego sensu i na pewno nie warto traktować tego rozwiązania jako schematycznego. Wiadomo, plany planami a życie niezmiennie dyktuje własne warunki. Dlatego warto wykorzystać chwilowe możliwości na budowanie formy. Zwykła logika podpowiada mi jednak, że warto zaoszczędzić te możliwości kosztem przyszłych treningów, by zachować względną równowagę w eksploatacji organizmu. Logika i doświadczenie.

Pochylenie się nad tematem trenowania na zapas przyszło mi bowiem do głowy nie przez przypadek. Otóż, trzy dni przed zakończeniem miesiąca miałam na liczniku 190 kilometrów. Wstępnie jak myślałam o budowaniu kilometrażu pod maraton chciałam zrobić około 180 kilometrów. Nie były to ścisłe założenia, jako że nie kieruję się żadnym planem a jedynie własną intuicją w którą wsłuchuję się z dnia na dzień i z tygodnia na tydzień oraz sygnałami, jakie wysyła mi mój organizm. Jednak skoro już wybiegałam 190 kilometrów a przede mną pozostały pełne dwa dni, podczas których tylko jeden chciałam przeznaczyć na odpoczynek (od biegania, pomijam jakiekolwiek inne ćwiczenia), pomyślałam: „to oczywiste, robię 200!”. Tak też zrobiłam, z tym że niepoprawnie. Za szybko. Chciałam te 10 kilometrów zrobić na zapas, tak żeby o dzień wcześniej mieć zamknięty miesiąc „na biegowo” a dopiero później odpocząć. To był błąd, który nie kosztował mnie nic ponad nieudany trening, ale jakże wiele dał mi do myślenia! Wyszłam z domu wieczorem i myślę, że niemałą rolę odegrało tutaj moje nastawienie – od rana byłam przekonana, że „co najwyżej poćwiczę w domu, poroluję się, porozciągam”. A jednak ubrałam się na trening biegowy cały czas wahając się, czy powinnam pójść dziś a nie jutro. Jak to się skończyło? Ano tak, że po 20 minutach z powrotem byłam w domu. Dokuczało mi wszystko, począwszy od mięśni poprzez zjedzony wcześniej posiłek aż po buty. Bo w dodatku założyłam buty w których nie biegałam od kilku miesięcy (Brooksy, prawie jeszcze pachnące nowością), tak na próbę. A nuż jeszcze coś z nich będzie. Wróciłam do domu nie załamana ani wkurzona lecz po prostu myśląc, że chciałam przechytrzyć swoją głowę i ciało w niemądry sposób. Następnego dnia dokończyłam ten trening, bez problemów dnia poprzedniego. W ulubionych butach i z satysfakcją.

Oto cały sekret mojej dewizy na luty: „Co masz zrobić dziś, zrób dziś”, o której pisałam w podsumowaniu stycznia. Czasem człowiek przez 20 minut biegu może nauczyć się więcej niż przez lata biegania. I wiem, że jeszcze niejedna taka „mądrość” do odkrycia przede mną. Czego sobie i Wam życzę! Byleby w sprzyjających okolicznościach.

A Wy macie jakieś doświadczenia w treningach realizowanych na zapas? Piszcie, jestem ciekawa 🙂

Aga

Posts published: 241

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56
Copyrights © Przetarty Szlak. All Rights Reserved.