Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Takie rzeczy się zdarzają.

Wczoraj wspominałam o tym, że nie mogę wykonywać mocniejszych treningów w tym tygodniu z powodu przyjmowanych leków. Ale spokojnie, nie zamierzam z tego powodu narzekać. Wręcz przeciwnie. Takie rzeczy się zdarzają i jedyne co można zrobić to spokojnie je przyjąć. Jakie jest prawdopodobieństwo, że podczas kilku miesięcy przygotowań do konkretnego startu wszystko pójdzie jak z płatka? Przed jednym startem mniejsze, przed innym większe ale 100% pewności nie możemy mieć nigdy.

Poprzedni tydzień był dla mnie bardzo dobry treningowo. Obliczyłam, że dokładnie 75 % kilometrażu wybiegałam w lesie. Podłoże było trudne z powodu chociażby zalegającego śniegu, miejscami lodu i nierówności terenu a mimo to wiąż miałam dużo siły. Wydaje mi się, że nawet biegałam trochę szybciej niż powinnam. W poniedziałek zrobiłam sobie wolne od aktywności, skupiając się na nadrabianiu zaległości w innych sprawach, które niestety ciągle gdzieś mi się piętrzą. We wtorek rano poszłam na trening, mając na popołudnie zapisaną wizytę u stomatologa. Niby nic wielkiego ale tak zwany ćmiący ból nie dawał mi spokoju. Nie wnikając w szczegóły, okazało się że nie przeciągnę sprawy do maratonu bez leczenia farmakologicznego. Wybór był niestety oczywisty – w trakcie najintensywniejszej fazy przygotowań muszę zwolnić. Niby tylko na tydzień, niby nie mam zakazu biegania ale jedyne co wchodzi w grę to tempo nie doprowadzające do zadyszki. Wczoraj zrobiłam sobie wolne a dziś rano poszłam na spokojny trening. I wiecie co? Tego mi właśnie brakowało. Nabrania perspektywy do rozpędu, w jakim się teraz znalazłam. Od kilku tygodni zwiększałam kilometraż, zwiększałam obciążenia na trudniejszych od płaskiego asfaltu trasach i pomyślałam, że to dobry moment na to, żeby znaleźć chwilę na wyciszenie. Okazało się, że dziś bez zadyszki i bez jakiejkolwiek presji biegłam szybciej niż nie raz spinając się myślą o docelowym starcie. To jest właśnie to, czego mi najbardziej zabrakło na nieudanym maratonie w Paryżu – luźnej głowy.

Teoretycznie to nic wielkiego przypomnieć sobie, że ciągła gonitwa za celem może skończyć się znudzeniem, przetrenowaniem, wypaleniem czy czymkolwiek innym czego byśmy nie chcieli. Mimo wszystko pomyślałam, że przysiądę na chwilkę i to napiszę. Może ktoś z Was właśnie potrzebuje złapać świeżości. Polecam wówczas zwolnić, żeby za chwilę mieć siłę na większy rozpęd 🙂

Aga

 

Posts published: 241

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56
Copyrights © Przetarty Szlak. All Rights Reserved.