Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Szlakiem Mazowieckiego Parku Krajobrazowego, ostatnie przetarcie.

Miałam już nie brać udziału w żadnych zawodach przed maratonem, ale kto mnie zna ten wie, jak zawody traktuję. Można to nazwać na różne sposoby: dla frajdy, treningowo, dla odstresowania, zamiast biegania w pojedynkę na utartej ścieżce, dla fajnego spędzenia czasu. Tym razem chciałam się zmotywować do biegu ciągłego, który na co dzień przerywają mi na przykład czerwone światła, i oczywiście odstresować. Nie żałuję, było warto.

Do ostatniej chwili zastanawiałam się czy jechać, jako że przed tym maratonem obrałam nieco inną drogę niż zwykle – mniej startów, więcej polegania wyłącznie na własnej woli. Przed Maratonem Warszawskim robiłam test formy na połówce w Pile, tydzień później wybieganie w ramach półmaratonu tarczyńskiego, a na tydzień przed startem docelowym szybki, choć z przeziębieniem, bieg na 10 km  w Białymstoku. I z takimi częstymi startami, które traktuję przeróżnie, czuję się bardzo dobrze. Lubię to, bardzo! Teraz pod wpływem sporej ilości leków uznałam, że wsłucham się w siebie na samotnym szlaku, bez motywowania się tłumem. Dlatego też nie chciałam biec Półmaratonu Warszawskiego, jak też nie chciałam biec mocnej dychy na krótko przed maratonem. Dlaczego więc zdecydowałam się pojechać do Karczewa? Z powodu wolnej trasy. Wiedziałam, że po lesie, po pagórkach, po piaszczystej drodze nie będę się siłować z tempem i zrobię to, na czym mi zależało – uzyskam obraz tego, czym dla mnie na tydzień przed maratonem jest spokojne tempo. I już wiem! Wiem, że nie czuję się na tyle mocna, by w Rotterdamie prześcignąć siebie samą z czasów najwyższej formy (Maraton Warszawski 2015). I jestem spokojna. Nie jadę do Holandii z wygórowanymi oczekiwaniami. Chyba wiem, na czym stoję. Chyba bo stres mi tę wiedzę trochę przysłania.

W Karczewskim Biegu Szlakiem Mazowieckiego Parku Krajobrazowego wzięłam udział po raz drugi. Jeśli szukacie kameralnej, sympatycznej atmosfery i nie zależy Wam na biciu rekordów na miarę szybkich tras asfaltowych, śmiało możecie tam wystartować. Jeden minus – miało być 10 kilometrów a było bliżej 11 niż 10 (dokładnie nie wiem, bo długość na różnych GPSach może być odmienna), co dla strudzonych upałem miało znaczenie. Dla mnie miało, musiałam wykrzesać siły na dłuuugi niespodziewany finisz.

Aga

Posts published: 245

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56
Copyrights © Przetarty Szlak. All Rights Reserved.