Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Magiczny Półmaraton Św. Mikołajów w Toruniu

Półmaraton  Św. Mikołajów w Toruniu okazał się być dla mnie przełomowym wydarzeniem biegowym w 2014 r. Zapisałam się na niego we wrześniu, jeszcze przed przebiegnięciem Maratonu Warszawskiego.

Myślałam sobie: „po maratonie trochę odpuszczę treningi a przez 2 miesiące kondycja nie powinna mi jakoś bardzo znacząco spaść”. Na szczęście, nie bardzo miałam okazję się przekonać, czy utracę kondycję – przez cały październik wykorzystywałam piękną pogodę, jeszcze na początku listopada udało mi się w pełnym słońcu pobiec w Biegu o Złotą Szyszkę, organizowanym przez Ultra Beskid Sport.  Dopiero w zasadzie na przełomie listopada i grudnia doszło w moim grafiku do dwutygodniowej przerwy w treningach. Te dwa tygodnie wypadły dokładnie przed startem w półmaratonie toruńskim. Po głowie krążyły mi myśli o tym, jak mogłam zaniechać przygotowania do startu, na którym zależało mi od miesięcy. Jeszcze dzień przed startem nie byłam pewna, jaką powinnam podjąć decyzję. A pogoda nie zachęcała do biegowego relaksu.

O poranku w dzień zawodów podjęłam decyzję, że ubieram się w strój biegowy i jadę na linię startu, a to, czy pobiegnę, okaże się na miejscu. Po cichu liczyłam na pozytywny wpływ widoku mnóstwa św. Mikołajów, i też na to, że w tłumie będzie mi cieplej.  Nie myliłam się – kiedy zobaczyłam wszystkich zawodników rozgrzewających się do startu, bez namysłu do nich dołączyłam.

dscn0891

Bieg był bardzo przyjemny, wesoły. Były uśmiechnięte twarze biegaczy, wspaniały doping, cukierki na trasie rozdawane przez parę przebraną za św. Mikołaja i Śnieżynkę, było podziwianie zabytków Torunia i łapanie świeżego oddechu w lesie. To właśnie w lesie podobało mi się najbardziej – biegacze stworzyli magiczną atmosferę, która skojarzyła mi się z przebywaniem w Krainie Elfów. A ja przez cały czas biegłam, mimo słabego przygotowania, i wcale nie uzyskałam najgorszego ze swoich półmaratońskich czasów

A dlaczego ten bieg był dla mnie przełomowym?

Bijąc się w piersi przyznaję, że miałam po tym biegu zakończyć  regularne treningi i starty na sezon zimowy. Planowałam wstępnie, że owszem, będę biegać, ale tak troszeczkę, żeby nie stracić całkiem kondycji. Byłam przekonana, że będzie mi po prostu za zimno. Jak się domyślacie, nic takiego nie miało miejsca! Wróciłam do regularnych treningów, biorę udział w zawodach, traktując je cały czas jako akcenty, nie straszne mi zimno, deszcz ani wiatr.

Cieszę się niezmiernie, że sama siebie potrafię ciągle zaskakiwać swoją ambicją, uporem i możliwościami. A Was zapraszam do udziału w Półmaratonie św. Mikołajów w Toruniu. Jeśli biegliście, powiedzcie, czyż nie mam racji, że to wyjątkowy bieg?  🙂

Posts published: 211
Copyrights © Przetarty Szlak. All Rights Reserved.