Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Przetarte szlaki w czerwcu 2017.

Czerwiec upłynął mi pod znakiem świadomego biegania. Świadomego pod kątem wyboru ścieżki biegowej, jakości treningu i… większej cierpliwości. Starałam się konsekwentnie, aby moim ścieżkom jak najmniej wadziły czerwone światła, do tego po raz kolejny uczyłam się zwracać szczególną uwagę na dobre rozłożenie sił (innymi słowy: przykazanie pierwsze – nie zaczynaj za szybko). Już od dawna upatrzyłam sobie ścieżkę leśną, na którą wracam jak dotąd przynajmniej raz w tygodniu. Od dawna również starałam się o to by moje treningi miały „ręce i nogi”, skąd więc mówienie o czerwcu jako o miesiącu świadomego biegania? Odnoszę wrażenie, że każdy nowy sezon jest w pewnym sensie nowym początkiem (sezon w rozumieniu tego wpisu to okres podporządkowany przygotowaniom do maratonu).  Poprzedni mocny czas treningowy zakończyłam w kwietniu, w maju się rozbujałam a czerwiec to już mocny fundament pod maraton w Berlinie. Wydaje mi się, że dobrze wykorzystałam ten czas. Jasne, pewnie mogłam lepiej. Niemniej jestem zadowolona po pierwsze dlatego, że widzę efekty a po drugie bo mam siłę na dalszy etap. Od około czterech lat wakacje są dla mnie okresem najbardziej wzmożonego wysiłku fizycznego i jest mi z tym dobrze. Zimą za dużo mam tych czerwonych świateł rozumianych metaforycznie. Lato to mój czas. Bez względu na efekt końcowy (start sezonu jesiennego) po prostu chce mi się bardziej! I choćbym każdego roku w czerwcu na nowo mówiła, że stałam się bardziej świadomą biegaczką, gdybym na nowo budowała formę i zyskiwała od początku lekkość biegu, to wiem, że warto.

1 . Puchar Króla Jana III Sobieskiego. W czerwcu odbyły się dwa z pięciu biegów tego cyklu: Bieg Wdzięczności i Bieg Króla Jana III Sobieskiego. Ta niespełna pięciokilometrowa trasa to dla mnie odmiana od dotychczasowego kalendarza letniego.

 

2.  VI Bieg Goworowski. Tak jak napisałam w relacji, nie wyobrażam sobie być w dniu tego biegu na innej ścieżce pod warunkiem że będę czynną biegaczką i o ile los nie rzuci mnie gdzieś daleko.

3. Stop Czerwonym Światłom z KS Maków Biega (Góry Krzyżewskie). Pierwsza edycja mojej nowej akcji, wymarzony debiut i duży apetyt na więcej. Relacja tutaj.

4. Makowska Piętnastka. To bieg z cyklu tych, które trudno przetruchtać, trzeba mieć troszkę więcej siły. Uważam, że 15 kilometrów to już poważny dystans a tutaj dodatkowo podbiegi i wysoka temperatura nie ułatwiały zadania. Dla mnie na ten czas przygotowań świetny trening, już niedługo bo 9 lipca przekonam się czy jakoś zaprocentuje. Relacja -> klik.

5. Stop Czerwonym Światłom w Orzycu, gmina Szelków. Drugie spotkanie w ramach akcji z ludźmi, których już zdążyłam trochę poznać dzięki wizytom w tym pozytywnie zabieganym rejonie. Było świetnie! Relacja tutaj.

6. Wieliszewski Crossing. Jeśli Makowska Piętnastka była trudna, to trasa letniej edycji Wieliszewskiego Crossingu (ze startem w Skrzeszewie) była arcytrudna 😉 Moja radość z tego, że nie poddałam się na żadnym podbiegu była nie do opisania. Odnoszę wrażenie, że miałam tego dnia dużo lepszą formę niż w dniu startu ostatniego maratonu. Nie wiedziałam wcześniej jak wygląda trasa, bo choć dwa razy brałam udział w letniej edycji tego biegu, to w tym roku została ona zmieniona. Teraz, tydzień po biegu, patrząc na to chłodnym okiem… po prostu nie wiem jak ja to zrobiłam 🙂

7. Stop Czerwonym Światłom, Bogate. Najświeższe wspomnienie, opisane nie dalej jak wczoraj, więc jak ktoś nie czytał to odsyłam do relacji zamiast się powtarzać 🙂

Pozostałe ścieżki to te, o których już Wam pisałam chociażby w ostatnim miesiącu – biegałam w Kampinosie (mój numer 1 jeśli chodzi o codzienne bieganie w pojedynkę <3 ), nad Wisłą, i trochę też po mieście z akcentem na mały park w pobliżu domu i długą prostą wiodącą z Wilanowa w stronę Powsinka.

Ach gdyby lipiec był co najmniej tak samo udany jak czerwiec… Postaram się i Wam również życzę wielu pięknych sportowych emocji! 🙂

Aga

 

Posts published: 235
Wyszukiwarka

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56
Copyrights © Przetarty Szlak. All Rights Reserved.