Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Kontrolna Trzydziestka, przystanek idealny.

We Wrocławiu na 30-kilometrowym wybieganiu byłam po raz pierwszy w 2015 roku. Ścieżkę biegową Między Mostami mam już solidnie udeptaną. Doskonale wiedziałam czego mogę się spodziewać – bieganie po pętlach, szutrowa trasa, aleje drzew sprawiające, że potencjalny upał staje się bardziej znośny. Tym razem było jednak trochę inaczej, bo po raz pierwszy trasa została wydłużona o około 1 200 metrów, by dystans bez wątpienia wynosił 30 kilometrów. Zawsze coś tam do pełnej trzydziestki brakowało, a teraz już nikt nie miał wątpliwości, że meta zastanie go we właściwym miejscu. Po pokonaniu pięciu pętli wzdłuż wału pozostał nam jeszcze do obiegnięcia Stadion Olimpijski. Biorąc pod uwagę ten fakt, poprawiłam się solidnie względem poprzednich wizyt we Wrocławiu. Teoretycznie poprawa wyniosła 5-6 minut, ale w praktyce do tego wyniku należy wliczyć „upchnięcie” ponad kilometra 🙂

To jeden z lepiej przeze mnie rozegranych taktycznie biegów. Od początku powtarzałam sobie, że to trening a nie wyścig. To przystanek w drodze do celu, tak dla mnie jak i dla pozostałych biegaczy. Liczyłam na to, że ten czas będzie dla mnie… nudny! Wolno, spokojnie, cierpliwie, bez efektu wyczerpania organizmu, bez kolki, bez uczucia przepełnionego żołądka. Im dłużej biegłam, tym bardziej byłam pewna, że osiągnę swój cel – było naprawdę nudnawo 😉 Bez niespodzianek, ze zmęczeniem narastającym dopiero na ostatniej pętli.

Cały dystans podzieliłam na sześciokilometrowe odcinki za pomocą lapów. Wpadłam na ten pomysł dopiero po starcie i był to strzał w dziesiątkę. Pierwsza 6 zajęła mi równiutko 36 minut, każda kolejna już mniej. Ostatni odcinek na moim zegarku wyniósł 6 300 m, stąd jest wolniejszy niż 2, 3 i 4, ale w dalszym ciągu szybszy niż początek. Tak wizualizowałam sobie idealne rozłożenie sił – ostatnie kilometry szybsze od tych pierwszych. I choć przed startem nie do końca wierzyłam, że mi się to uda, w trakcie biegu moja pewność siebie wzrosła. Od pierwszego do trzydziestego kilometra byłam zadowolona, coś niesłychanego 😉

We Wrocławiu poczułam, jak to jest zrobić długi, wymagający trening w sposób bliski idealnemu. W dalszym ciągu nie gonię za skrupulatnie zaplanowanymi czasami, jestem wciąż tą samą zawodniczką. Po prostu wiem teraz gdzie naoliwić śrubę a gdzie ją podkręcić, by ciało nie stanęło sztorcem tak jak po minionej zimie. Pewnie za jakiś czas będę wiedziała to jeszcze lepiej. Pytanie tylko, w którym kierunku zechcę pójść. Mam ochotę na odejście od kilku treningowych schematów na przestrzeni roku kalendarzowego. Z części na pewno zrezygnuję, ale mowa tu dopiero o przyszłym roku, więc na ostateczne wnioski przyjdzie czas. Teraz, na 7 tygodni przed maratonem droga którą idę bardzo mnie satysfakcjonuje.

Uważam, że tego rodzaju bieg to jedna z fajniejszych inicjatyw dla maratończyków, a do tego darmowa. Wrocław należy do miejsc, w które zawsze chętnie powrócę. Mamy świetne drogi w Polsce, także jedna kawa na trasie, druga i już można cieszyć się z pobytu w ukochanym miejscu 🙂 Polecam!

Aga

Posts published: 235
Wyszukiwarka

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56
Copyrights © Przetarty Szlak. All Rights Reserved.