Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Daj z siebie tyle ile możesz, pokaż tyle ile chcesz, czyli podsumowanie roku 2017.

Próbuję ze spokojem wybierać migawki z minionego roku, by wykorzystać je do pamiątkowych kolaży, ale wśród setek zdjęć można nieco tego spokoju zgubić… „Bieg” między folderami nie jest wymarzonym zajęciem na przełomie starego i nowego roku, ale wiem, że jeśli tego nie zrobię będę niespokojna. Czuję potrzebę uporządkowania tego, co się wydarzyło, a dzięki tym migawkom i pozornie lakoniczne zdania nabiorą jaśniejszych barw. Od razu przychodzi mi na myśl pierwsze noworoczne postanowienie: porządek w zdjęciach robić na bieżąco! Ale że nie przepadam za tworzeniem listy postanowień, przy okazji kolejnego podsumowania obawiam się powtórki fotograficznego bałaganu 🙂

Pierwsze miesiące 2017 roku upłynęły mi pod znakiem przygotowania do maratonu w Rotterdamie. Chodniki i ścieżki leśne były długo zaśnieżone, co napawało mnie dużą radością, a treningowo wmawiałam sobie, że dzięki temu i moja siła biegowa wzrośnie. Ostatecznie doszłam do wniosku, że w mroźnych warunkach mogę co najwyżej bić rekordy w ilości zatrzymań na kilometr, by ściągnąć rękawiczki i wyciągnąć chusteczkę do nosa, istne wariactwo. Przed wiosennym maratonem postanowiłam zminimalizować liczbę startów, co w związku z powyższym (na zawodach mam większą motywację do niezatrzymywania się bez względu na warunki pogodowe, katar itp.) okazało się nie najlepszym pomysłem. W Rotterdamie pobiegłam maraton drugi od końca pod względem osiągniętych przeze mnie czasów, ale za to wyciągnęłam sporo wniosków, które wpłynęły na dalszy sportowy rozwój.

Wskutek tych wniosków zaczęłam trochę inaczej trenować, co zauważalnie z miesiąca na miesiąc wpływało na moją formę. Postanowiłam również pod patronatem swojej fundacji przeprowadzić akcję Stop Czerwonym Światłom, co by rzecz o bezsensownym czasem zatrzymywaniu się podczas biegu uświadomić, jak też po prostu zachęcić ludzi do aktywności fizycznej i pokazać nowe ścieżki. Potem nadszedł czas długo wyczekiwanego maratonu w Berlinie, tuż przed którym jak na pewno wiecie dość mocno rozłożyło mnie przeziębienie. Nie przeszkodziło to jednak w szczęśliwym ukończeniu biegu a i czas z Rotterdamu udało się zostawić całkiem daleko w tyle. Namacalne, największe owoce kilkumiesięcznej pracy zebrałam podczas Biegu Niepodległości, ustanawiając w zasadzie jedyną w 2017 roku życiówkę pośród wszystkich dystansów (47:39). Po tym starcie było bieganie rekreacyjne przeplatane myślą o przedłużeniu roztrenowania, jako że na żaden wiosenny maraton się prawdopodobnie nie wybieram. Ostatecznie dalej nie wiem, czy przed maratonem w Berlinie (szczęśliwy los na 2018!) będę obierać jakiś konkretny cel.

Na takie właśnie etapy dzielę ten miniony sportowo rok: przygotowania do maratonu zwieńczone startem w Rotterdamie, wakacyjne starty weekendowe przeplatane spotkaniami w ramach akcji Stop Czerwonym Światłom w dni powszednie, maraton w Berlinie, okres roztrenowania i tak zwany ostatni zryw na Biegu Niepodległości, zaś zakończenie roku to wyłącznie bieganie rekreacyjne, ze startem w Białołęckim Biegu Wolności jako wisienką na torcie.

To, czego z pewnością nie udało mi się zrealizować w minionym roku to…. wyjazdu na urlop! Poza weekendowymi wyjazdami, nie udało mi się zrobić tego, co obok biegania kocham najbardziej i z myślą o czym (bo nie samym bieganiem biegacz żyje) powstał Przetarty Szlak. Czasem mam wrażenie, że już tyle życia za mną, że nie ma czasu na czekanie, trzeba brać pełnymi garściami. A potem stwierdzam, że 29 lat to jednak mocno naciągany „koniec świata” 😀 Jeszcze zdążę robić to, co kocham a tymczasem muszę przyjąć pewne rzeczy takimi jakie są. A bywają przepiękne. Z drugiej strony, wyjazd na dwa maratony zagraniczne czy choćby krótki pobyt w polskich górach tylko ktoś bardzo próżny mógłby nazwać „niczym”, prawda? „Uparcie i skrycie och życie kocham cię kocham cię kocham cię nad życie!” (W. Młynarski)

Poza bieganiem, a pozostając w ramach działalności Przetartego Szlaku, nie mogłabym pominąć przypomnienia o dwóch wyjazdach na Ukrainę a ramach organizowanej przez moją fundację akcji charytatywnej: w styczniu, jako zwieńczenie edycji 2016 oraz w grudniu. Ilość wzruszeń w 2017 roku przekroczyła zakładane normy 🙂

Spośród dwóch liczb: około 2100 przebiegniętych kilometrów i około 35 przeczytanych książek, obie są dla mnie tak samo ważne i to szczególnie te dwie formy spędzania czasu będę starała się równoważyć w 2018 roku. Z podróży zagranicznych pozostaje Berlin i Ukraina, reszta jest mi niewiadoma. A więcej planów ani marzeń na razie nie zdradzę, nawet po butelce sylwestrowego szampana 😉

Na Nowy Rok pozostawiam Was z myślą: Daj z siebie tyle ile możesz, pokaż tyle ile chcesz.

Szczęśliwego Nowego Roku dla moich wspaniałych czytelników! Dziękuję, że ze mną jesteście już trzy lata, bo tyle właśnie na przełomie roku kończy Przetarty Szlak 🙂

Aga

 

Posts published: 243

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56
Copyrights © Przetarty Szlak. All Rights Reserved.