Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Rano czy wieczorem?

Wiele razy rozpoczynałam dzień od włożenia butów do biegania, jednak na co dzień jestem zwolenniczką popołudniowego czy wieczornego wyciszenia. Możecie mnie śmiało posądzić o trwonienie poranka na nierzadkie przestawianie budzika i łapanie motywacji do wstawania w postaci ulubionej kawy. Czarnej, gorzkiej, wypitej najlepiej bez pośpiechu. Taki scenariusz rozpoczynania dnia jest dla mnie najbardziej zbliżony do ideału (ideał jest wtedy, kiedy nie słychać brzęczenia budzika).

img_6555

Szanuję i w pewnym sensie podziwiam wszystkich, którzy wychodzą biegać w momencie, kiedy jeszcze nie do końca zdążyli się zorientować, co śniło im się tej nocy. Świadczy to na pewno o dużym zapale, ambicji, silnym charakterze, chęci doskonalenia siebie. W każdym z nas drzemią pewne ideały, do których chcemy dążyć, dlatego szczególnie należy się podziw tym, którzy nie tylko chcą do nich dążyć, ale to robią.

Pojawia się teraz pytanie, czy można wartościować co jest bardziej godne uwagi w realizowaniu siebie poprzez pasję. Czy rano, kiedy nie pozostaje wiele czasu na rozbudzenie a przed nami ciężki, bo utkany obowiązkami dzień jest trudniej niż wieczorem, kiedy zamiast układać swoje domowe życie, spotykać się z przyjaciółmi, czy wreszcie spać ubieramy się w sportowy strój? Czy poranny jogging na tyle ukształtuje nam nastrój, że będziemy uśmiechnięci przez cały dzień? Czy do wieczora poczekać warto, a może zwyczajnie trzeba, bo nie daliśmy rady wstać rano?

Przypuszczam, że trudno jest przemyśleć/przedyskutować ten temat, kiedy samemu nie spróbowało się obydwu rodzajów treningu. Truizmem jest myśl, że każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy. Wiem, że nigdy nie ograniczę się tylko do porannego lub tylko wieczornego biegania. Jeśli tylko mogę, staram się urozmaicać swój plan dnia. Nie mogłabym znieść myśli, że poddaję się układanym przez siebie schematom. Życie lubię widzieć z najróżniejszych perspektyw. Już i tak wystarczająco dużo w nim schematów, biorąc pod uwagę choćby ten najbliższy wielu dorosłym osobom czyli obowiązki zawodowe.

Opierając się na własnym przykładzie mogę stwierdzić, że euforia biegowego poranka nie przekuwa się w nieskazitelny nastrój trwający nieprzerwanie do wieczora, a i podświadome oczekiwanie na to, by móc dopiero za kilka(naście) godzin wyjść na to piękne spotkanie z samym sobą jest czasem trudne.

Tym, co bardziej przemawia do mnie za wieczornym bieganiem jest możliwość absolutnego wyciszenia się po dniu pełnym różnego rodzaju docierających do nas bodźców. Łatwiej jest mi wyrzucić z siebie wszystkie negatywne emocje a tym samym oczyścić głowę już przed snem, aniżeli wkładać buty do biegania na splątane jeszcze w pościel nogi, bo wolę wchodzić między przeciwności dnia ze spokojem a nie impetem.

Każdy trening, również ten zrobiony w środku dnia, stanowi dla mnie wspaniałe dopełnienie poczucia szczęścia. Brak określonego schematu w sposobie realizowania pasji nie oznacza braku harmonii i estetyki. Zamierzam spróbować jeszcze wielu form odnalezienia siebie poprzez bieganie o najbardziej nieoczekiwanych dla siebie porach i niewykluczone, że zmienię odrobinę zdanie co do przewagi wyciszenia nad rozbudzeniem się.

Aga

Posts published: 246
Copyrights © Przetarty Szlak. All Rights Reserved.