Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56

Kontrolna Trzydziestka. Wrocław przyciąga!

Moje dwa najdłuższe wybiegania przed wrześniowym maratonem zawdzięczam temu miastu. Jeszcze w lipcu po Wrocławskiej Trzydziestce nie sądziłam, że uda mi się tu tak szybko wrócić. Rozważałam chęć wzięcia udziału w Kontrolnej Trzydziestce i przyznaję, że miałam poważny argument na „nie”. Poza kwestiami organizacyjnymi (ten trzygodzinny bieg to dla mnie dwudniowy wyjazd, albo, jak w tym przypadku, przedłużenie wyjazdu), obawiałam się, że nie podołam 10 pętlom po 3 km każda. Tak, dobrze rozumiecie, dziesięciu! 🙂 Byłam bardzo blisko wyeliminowania tych zawodów ze swojego kalendarza biegowego.

Nie obawiałam się ich kątem fizycznym, choć stres przed tak długim dystansem jest zawsze. Wydawało mi się, że mogę nie znieść dobrze świadomości, że to samo kółko będę zamykać 10 razy. Taka była moja pierwsza myśl. Druga już skłaniała się ku temu, by poddać się tej idealnej skądinąd próbie charakteru. Kiedy zaczęłam podchodzić do biegu w ten sposób, miałam coraz większą nadzieję, że uda mi się w nim wystartować. Ukierunkowałam się na swój mały, prywatny sukces i po cichu marzyłam, by go odnieść!

IMG_8259

Noc przed biegiem była dla mnie zdecydowanie za krótka, obawiałam się, że przez niewyspanie będę się czuła na starcie jak po zakrapianej imprezie 🙂 Kolejna moja obawa dotyczyła wysokiej temperatury. Jakie było moje zdziwienie, kiedy w parku ani nie było zbyt parno, ani promienie słońca nie przebijały się przez drzewa w jakiś mocno odczuwalny sposób! A może to tylko moje spostrzeżenie, bo lubię taką pogodę? Wiem, że wiele osób wycofało się z biegu. Skoro nie czuli się na siłach, należy ich za tę decyzję szanować, bez względu na to, czy podjęli ją po trzech czy też po dwudziestu pięciu kilometrach. Niestety zdarzały się omdlenia na trasie. Gdyby nie gęsto otaczająca nas natura, myślę że byłoby nieporównanie gorzej z doświadczeniem skali upału.

IMG_8299

W tej sytuacji złożenie trasy w 10 pętli okazało się błogosławieństwem. Możliwość skorzystania co 3 km z punktu nawadniania to doskonałe rozwiązanie. Tego dnia bez wody nie osiągnęlibyśmy sukcesu. To nie kondycja doprowadziła nas do mety przede wszystkim, ale woda właśnie.

IMG_9053

Nie wiem sama, kiedy minęły mi te wszystkie okrążenia, ale z przyjemnością stwierdzam, że niemal wszystkie pętle pokonałam na podobnym poziomie kondycyjnym. Poza pierwszą, kiedy trzeba było się rozkręcić, i poza siódmą, kiedy dopadł mnie rozległy ból brzucha. Pomogła mi coca cola i odrzucanie z impetem negatywnych myśli. Trzy ostatnie kółka to dość równe tempo i przeszkody w postaci… potykania się o własne nogi! Głowa chciała, ciało dopadało zmęczenie.  Ostatecznie skończyłam bieg z czasem 2:57:08. Mogłoby by być lepiej, pewnie, ale o ile gorzej mogłoby być! 😉

IMG_8931

Dzięki Kontrolnej Trzydziestce swoją dziesięciodniową podróż kończę naładowana pozytywną energią. To dla mnie bardzo ważne doświadczenie, zarówno pod kątem treningowym jak i pod kątem świadomości, że mogę przystosować się do różnych warunków pogodowych i organizacyjnych. 30 stopni w powietrzu (około, myślę, że momentami było więcej) i 10 pętli na tak długim dystansie to doskonałe warunki do podniesienia wiary w siebie. Możliwości biegowe to jedno, ale czymś równie istotnym, jeśli nie bardziej, jest zyskanie świadomości, że nie ma „nie chce mi się”. Kto by się zorientował, że zrobiłam 9, a nie 10 pętli? Poza mną prawdopodobnie nikt, jedynie nie byłoby mojego nazwiska w tabeli z wynikami.

Wystartowałeś? Jesteś zwycięzcą! Nie dlatego, że chciało Ci się wstać w niedzielny poranek i jechać na zawody zamiast poopalać się w piękny ciepły dzień. Dlatego, że skoro stanąłeś na linii startu, to z pewnością masz za sobą ogrom pracy włożonej w to, by w tę akurat niedzielę tutaj się znaleźć. Dobiegłeś do mety? Jesteś szczęściarzem, bo Twój organizm i Twoja głowa nie zbuntowały się w trudnych warunkach. Nie dobiegłeś? Ja próbowałabym 100 razy, bo wierzę, że za 101 się uda! Wiem, że Ty też spróbujesz 🙂

IMG_9384

Atmosferę tworzą ludzie, a we Wrocławiu są oni bardzo sympatyczni. Nie spotkałam się tam jeszcze ze złym przyjęciem, dlatego na pewno na dolnośląskie ścieżki będę wracać. Niestety nie na Maraton Wrocławski, ale na pewno znajdę dla siebie inny szlak do odkrycia. Albo wrócę na te już mi znane, bo wspomnienia mam z nich zacne!

Chcę więcej! Do zobaczenia! 🙂

Aga

 

LINK DO GALERII ——> http://przetartyszlak.pl/web/KONTROLNA_30

 

Posts published: 235
Wyszukiwarka

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php:57) in /public_html/przetartyszlak.pl/wp-content/themes/suzette-elegant/framework/functions/misc.php on line 56
Copyrights © Przetarty Szlak. All Rights Reserved.